20 Niedziela Zwykła – rok B    (J6,51-58)

„Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.” J6,54

Przyjmowanie Komunii świętej, czyli przyjmowanie Ciała Jezusa do swojego ciała, jest fizycznym obcowaniem z Jezusem. W Eucharystii Jezus Chrystus daje nam siebie samego, ponieważ pragnie nie tylko być z nami, ale także pragnie zjednoczyć się z nami, pragnie stać się z każdym z nas jednym ciałem. Poprzez ofiarowanie nam swojego świętego Ciała, Jezus wyraża swoją miłość do każdego z nas.

Jeżeli w odpowiedzi na miłość Jezusa, pokochamy Go i zapragniemy Go przyjąć, ale także zapragniemy ofiarować Mu samych siebie i ostatecznie zjednoczyć się z Nim, to przyjmowanie Komunii świętej stanie się wyrażeniem tego pragnienia, stanie się prawdziwym wyrażeniem naszej miłości do Jezusa.

W rzeczywistość jedynie takie przyjmowanie Komunii świętej, jest zgodne z Jego intencją ofiarowania nam swojego Ciała. Jedynie takie cielesne obcowanie z Jezusem pogłębia naszą więź i prowadzi do doskonałego zjednoczenie.

Przyjmowanie Ciała Jezusa, z jakiegokolwiek innego powodu niż wyrażenie swojego pragnienia zjednoczenia się z Jezusem, jest oszustwem. Jest to oszustwo, ponieważ pragnienie, jakie wyrażamy poprzez przyjmowanie ciała Jezusa, nie jest naszym prawdziwym pragnieniem, a co więcej poprzez takie kłamliwe wyznanie miłości usiłujemy wykorzystać Ciało Jezusa w jakimś innym celu niż ten, dla którego Jezus Je ofiarowuje.

Jeżeli to oszustwo wynika jedynie z naszej nieświadomości lub ignorancji, przyjęcie Komunii świętej nie ma żadnego wpływu na nasze życie. Jednak, jeśli to oszustwo jest świadome, to stopniowo zamyka serce człowieka na miłość Boga, rani istniejącą więź i może doprowadzić do jej całkowitego zerwania.

Aby uniknąć takiego niebezpieczeństwa, przed przyjęciem Komunii świętej kapłani zawsze modlą się następującymi słowami: „Niech to spożycie Najdroższego Ciała i Krwi Chrystusa, nie ściągnie na mnie wyroku potępienia, ale niech wzmocni moją duszę i ciało na życie wieczne.” Może byłoby dobrze, aby także wierni odmawiali taką modlitwę.

czwartek, 16 sierpnia 2018

„Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” Mt18,33

Przebaczenie Boga, nie jest czymś materialny, jak na przykład dług pieniężny, nie jest czymś, co można zobaczyć, czy też dotknąć. Pomimo tego można poznać, czy człowiek rzeczywiście przyjął przebaczenie Boga. Można to poznać po życiu człowieka, a szczególnie po jego stosunku do ludzi, którym ten człowiek ma coś do przebaczenia.

Przyjęcie przebaczenia jest czymś przeciwnym do popełnienia grzechu. Przez popełnienie grzechu człowiek oddala się od Boga i zaczyna, żyć w coraz to gorszej relacji z Bogiem, aż do całkowitego zerwania tej relacji.

Poprzez przyjęcie przebaczenie Boga, człowiek przybliża się do Boga, stopniowo koryguje swoją relację z Bogiem, aż do całkowitego zjednoczenia się z Nim.

Jeżeli człowiek żyje w zgodzie z Bogiem i stale pogłębia tą relację, to żyje coraz bardziej zgonie z wolą Boga, jego życie jest wypełnione coraz to większą miłością. Właśnie takie życie, oparty na miłości stosunek do innych ludzi i ciągły wzrost w miłości, świadczy o tym, że człowiek przyjął przebaczenie Boga i że jest wierny temu darowi.

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

„Jezus mu rzekł: «A zatem synowie są wolni. 27 żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!»”Mt 17,26-27

Jako syn Boga Jezus nie miał obowiązku płacenia podatku na Świątynię, czy też inaczej, miał prawo nie płacić tego podatku, jednak w tym celu, aby nie zgorszyć ludzi i aby doprowadzić ich do Boga, Jezus zrezygnował z tego prawa. W rzeczywistości w tym samym celu zrezygnował z prawa do unikania cierpienia. a nawet z prawa d obrony swojego życia.

Módlmy się o to, abyśmy, jako dzieci Boga, nigdy nie domagali się jakiegoś wyjątkowego traktowania, ale abyśmy podobnie jak Jezus potrafili zrezygnować z naszych słusznych praw, jeżeli tylko będzie to potrzebne dla dobra innych ludzi, jeżeli od tego będzie uzależniona realizacja naszej misji.

19 niedziela zwykła (J6,41-51)

„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. „ (J6,51)

Jeżeli byłoby tak jak myśleli mieszkańcy Nazarety, czyli jeżeli Jezus byłby rzeczywiście jedynie synem Józefa, można byłby uważać słowa Jezusa za człowieka, który jest całkowicie oderwany od rzeczywistość, ewentualnie za słowa człowieka, który usiłuje oszukać ludzi. Zignorowanie tych słów byłoby jedyną rozsądną reakcją.

Jednak, jeżeli jest tak jak mówił Jezus, Czytaj dalej 19 niedziela zwykła (J6,41-51)

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

„I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!». Mk9,7

Syn Boży nie tylko stał się człowiekiem, ale stał się człowiekiem doskonałym, czyli takim, który całkowicie odpowiada pragnieniu Boga Stwórcy. Poznając Jezusa, poznajemy pragnienie Boga wobec każdego człowieka. Poznajemy pragnienie Boga Stwórcy wobec siebie samego.

Dwie osoby, które kochają siebie prawdziwą miłością, stopniowo upodabniają się do siebie. Jeżeli odpowiemy miłością na miłość Jezusa i będziemy wierni tej miłości, będziemy stopniowo upodabniać się do Jezusa, aż w końcu staniemy się tacy sami jak Jezus. Poprzez upodobnienie się do Jezusa, staniemy się takimi, jakimi Bóg pragnie, abyśmy byli. Staniemy się w pełni sobą.

Módlmy się o to, aby ludzie, którzy już pokochali Jezusa, byli wierni tej miłości, a poprzez stopniowe upodabnianie się do Jezusa, coraz wierniej ukazywali swoim życiem wspaniałość Jezusa i przyciągali do Niego ludzi, których spotkają w swoim życiu.