poniedziałek, 13 sierpnia 2018

„Jezus mu rzekł: «A zatem synowie są wolni. 27 żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!»”Mt 17,26-27

Jako syn Boga Jezus nie miał obowiązku płacenia podatku na Świątynię, czy też inaczej, miał prawo nie płacić tego podatku, jednak w tym celu, aby nie zgorszyć ludzi i aby doprowadzić ich do Boga, Jezus zrezygnował z tego prawa. W rzeczywistości w tym samym celu zrezygnował z prawa do unikania cierpienia. a nawet z prawa d obrony swojego życia.

Módlmy się o to, abyśmy, jako dzieci Boga, nigdy nie domagali się jakiegoś wyjątkowego traktowania, ale abyśmy podobnie jak Jezus potrafili zrezygnować z naszych słusznych praw, jeżeli tylko będzie to potrzebne dla dobra innych ludzi, jeżeli od tego będzie uzależniona realizacja naszej misji.

19 niedziela zwykła (J6,41-51)

„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. „ (J6,51)

Jeżeli byłoby tak jak myśleli mieszkańcy Nazarety, czyli jeżeli Jezus byłby rzeczywiście jedynie synem Józefa, można byłby uważać słowa Jezusa za człowieka, który jest całkowicie oderwany od rzeczywistość, ewentualnie za słowa człowieka, który usiłuje oszukać ludzi. Zignorowanie tych słów byłoby jedyną rozsądną reakcją.

Jednak, jeżeli jest tak jak mówił Jezus, Czytaj dalej 19 niedziela zwykła (J6,41-51)

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

„I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!». Mk9,7

Syn Boży nie tylko stał się człowiekiem, ale stał się człowiekiem doskonałym, czyli takim, który całkowicie odpowiada pragnieniu Boga Stwórcy. Poznając Jezusa, poznajemy pragnienie Boga wobec każdego człowieka. Poznajemy pragnienie Boga Stwórcy wobec siebie samego.

Dwie osoby, które kochają siebie prawdziwą miłością, stopniowo upodabniają się do siebie. Jeżeli odpowiemy miłością na miłość Jezusa i będziemy wierni tej miłości, będziemy stopniowo upodabniać się do Jezusa, aż w końcu staniemy się tacy sami jak Jezus. Poprzez upodobnienie się do Jezusa, staniemy się takimi, jakimi Bóg pragnie, abyśmy byli. Staniemy się w pełni sobą.

Módlmy się o to, aby ludzie, którzy już pokochali Jezusa, byli wierni tej miłości, a poprzez stopniowe upodabnianie się do Jezusa, coraz wierniej ukazywali swoim życiem wspaniałość Jezusa i przyciągali do Niego ludzi, których spotkają w swoim życiu.

XVIII NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B

W celu zrozumienia dzisiejszej Ewangelii, szczególnie dialogu Jezusa z tłumem, chciałbym zastanowić się na przyczyną tego, że człowiek robi cokolwiek. Chciałby zastanowić się na tym, jaka siła zmusza człowieka do robienia czegokolwiek.

Dlaczego człowiek pracuje? Dlaczego je? Dlaczego pije? Dlaczego je i pije nie tylko, to, co jest dobre dla jego zdrowia, ale także to, co mu szkodzi? Dlaczego człowiek kocha, dlaczego nienawidzi? Dlaczego pomaga jednym ludziom, a wykorzystuje innych?

Dlaczego modlisz się? Dlaczego uczestniczysz w tej Mszy, kiedy inni, w tym samym czasie bawią się lub odpoczywają?

Na tego typu pytania, każdy może odpowiedzieć w inny sposób. Każdy może nazwać w inny sposób siły, które nami kierują, które zmuszają na działania, jednak w istocie, istnieją tylko dwie takie siły. Jedną siłą jest pragnienie. Drugą siłą jest lęk.

Pragniemy to, co uważamy za potrzebne, co uważamy za dobre dla siebie.

Natomiast lękamy się tego, co uważamy za niebezpieczne, za coś, co może nam zaszkodzić, co jest złe dla nas.

Niewątpliwie także działanie zwierząt jest kierowane poprzez pragnienia oraz lęki, jednak istnieje bardzo duża różnica. Czytaj dalej XVIII NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B

sobota, 4 sierpnia 2018

“Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego, Filipa. Jan bowiem upomniał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.” Mt14,3-5

Słowo Boże ukazuje drogę do życia wiecznego, ukazuje drogę prowadzącą do wiecznego szczęścia, którego każdy człowiek pragnie. Dlatego też można byłoby się spodziewać, że ludzie, którzy usłyszą to Słowo, przyjmą je z radością i wdzięcznością.

Jednak doświadczenie Jana Chrzciciela oraz doświadczenie wielu innych głosicieli Słowa Bożego, a przede wszystkim doświadczenie Jezusa Chrystusa, który jest nie tylko głosicielem Słowa Bożego, ale sam jest żywym Słowem Bożym, ukazuje, że wielu ludzi, którzy spotykają się ze Słowem Bożym, nie czują tego, że zostali obdarzeni wyjątkowym darem, ale raczej czują się jakoś zagrożeni przez to Słowo, czują, że to Słowo próbuje odebrać im to, co uważają za najcenniejsze w swoim życiu.

Ludzie ci ignorują Słowo Boże, a czasami nawet usiłują zamknąć usta głosicieli Słowa Bożego. Najprawdopodobniej czynią to w tym celu, aby w dalszym ciągu mogli spokojnie iść swoją drogą, do której są tak bardzo przyzwyczajeni, aby utrzymać swój dotychczasowy sposób życia i zaoszczędzić sobie trudów przemiany tego życia.

Jednak nawet, jeśli uda się im zaoszczędzić sobie cierpienia związanego z uznaniem własnego błędu oraz uda im się uniknąć cierpienia związanego z przemianą sposobu własnego życia to, niestety marnują szansę na osiągnięcie prawdziwego szczęścia i wybierają kroczenie drogą, która wiedzie w kierunku wiecznego cierpienia.

Módlmy się o łaskę zaufania do Boga, o łaskę cierpliwości i odwagi, abyśmy mogli spełnić misję głoszenia Słowa Bożego, pomimo doświadczanej obojętności, czy też różnych form sprzeciwu.