środa, 25 lipca 2018

Apostoł Jakub, poszedł za Jezusem, ponieważ był przekonany, że Jezus zostanie Królem Izraela, a on wraz ze swoim bratem będą mieli udział we władzy Jezusa. Innymi słowami, Jakub był przekonany, że dzięki Jezusowi zdoła znacznie polepszyć swój byt.

Na szczęście Jakub nie zrezygnował z kroczenia za Jezusem, nawet po tym jak Jezus odmówił spełnienia Jego oczekiwań. Nie zrezygnował z kroczenia za Jezusem nawet po tym, jak Jezus powiedział mu, że pozostanie przy Jezusie będzie oznaczało dla Jakuba udział w Jego cierpieniach.

W prawdzie oczekiwania Jakuba nie zostały spełnione, to jednak Jakub nie doświadczył zawodu. Dzięki temu, że Jakub miał on otwarte, zdołał poznać, że Jezus może mu ofiarować coś znacznie cenniejszego, niż władza, czy też bogactwo króla Izraela, Jezus może obdarzyć go miłością, która może zaspokoić pragnienia jego serca. Jakub nie tylko poznał moc Jezusa, ale także przyjął ten najcenniejszy dar, a wraz z nim radość, pokój i szczęście, którego świat dać nie może, jak również podzielił się tym darem z wieloma ludźmi.

Módlmy się o to, abyśmy podobnie jak Apostoł Jakub kroczyli za Jezusem z otwartym sercem, abyśmy ciągle oczyszczali swoje motywacje kroczenia za Jezusem, a przez to wzrastali w miłości i dzielili się tą miłością z ludźmi, których spotkamy w naszym życiu.

poniedziałek, 23 lipca 2018

„Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: «Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie». Lecz On im odpowiedział: «Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza.” Mt12, 38-39

Tak samo jak dwa tysiące lat temu, także dzisiaj, Jezus daje ludziom takie znaki, jakie potrzebują, daje je wtedy, kiedy tego potrzebują.

Módlmy się o to, abyśmy mieli zawsze otwarte oczy i uszy, a przede wszystkim, abyśmy zawsze mieli otwarte serce, tak, abyśmy byli w stanie dostrzec znaki, jakie Jezus daje każdemu z nas. Módlmy się także o to, abyśmy prawidłowo odczytywali te znaki, i mieli odwagę, a przede wszystkim zaufanie do Jezusa, tak abyśmy mogli odpowiedzieć na Jego wezwanie.

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B

„Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.” Mk 6,34

Myślę, że ludzie chętnie słuchali i ciągle chętnie słuchają Jezusa w różnych czasach, w różnych miejscach i kulturach, przede wszystkim dlatego, że mówi On o tym, co każdy człowiek pragnie w głębi swego serca. Ponieważ Jezus poucza nas o miłości, którą każdy bez wyjątku człowiek pragnie w głębi swego serca, słowa Jezusa rezonują z najgłębszymi ludzkimi pragnieniami.

Niestety pomimo tego, że wielu ludzi chętnie słucha Jezusa, a co więcej pomimo tego, że wielu ludzi jest przekonanych, że Jezus ukazuje nam pełną prawdę o miłości, większość z nich nie może się zdobyć na to, aby tą naukę Jezusa wprowadzić w życie. Jedni ludzie wybierają jedynie Czytaj dalej XVI NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B

piątek, 20 lipca 2018

„Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary4, nie potępialibyście niewinnych.” Mt12,7

Niestety zarówno w przeszłości, jak i we współczesnych czasach, w imię religii, a nawet w imię samego Boga, wielu ludzi wzajemnie się rani, a nawet zabija. Można powiedzieć z całym przekonaniem, że czyniący tak ludzie absolutnie nie znają Boga. Można tak powiedzieć, ponieważ sam Bóg przez Jezusa Chrystusa, objawił nam, że kocha wszystkich ludzi i dla każdego człowieka pragnie jedynie dobra. Bóg objawił nam, że nie tylko nas kocha, ale także, że pragnie, aby ludzie kochali się wzajemnie.

Módlmy się o to, aby ludzie, którzy w imieniu Boga czynią zło i szkodzą innym ludziom nawrócili się i aby zgodnie z wolą Boga, już więcej nie żyli dla jakichś organizacji lub ideologii, ale dla dobra innych ludzi.

Módlmy się także o to, abyśmy nigdy, w żadnym celu nie poświęcali życia innych ludzi, ale gdy nadejdzie taka konieczność, podobnie jak sam Jezus Chrystus byli w stanie poświęcić swoje własne życie dla dobra innych ludzi.

czwartek, 19 lipca 2018

„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.”  Mt11,29

Jeżeli człowiek dąży do nierealnego celu, to niezależnie od tego ile posiada siły, niezależnie od tego jak wielką ma nadzieję na osiągnięcie tego celu, niezależnie od tego ile wysiłku włoży w spełnienie swojego pragnienia, jego wysiłek z góry skazany jest na niepowodzenie. Człowiek ten nie tylko nie osiągnie celu i zmarnuje swoje siły, ale także doświadczy zawodu i frustracji, jego olbrzymi wysiłek spowoduje jego własne cierpienie..

Jednym z takich nierealnych celów jest osiągnięcie szczęścia o własnych siłach. Ponieważ człowiek jest stworzymy na obraz i podobieństwo Boga w tym celu, aby przez całą wieczność uczestniczyć w miłości Boga, jedynie osiągnięcie doskonałej jedności z Bogiem, może zaspokoić pragnienie serca człowieka. Jedynie jedność z Bogiem jest dla człowieka stanem doskonałego szczęścia.

A ponieważ jedność dwóch osób jest owocem ich wspólnemu działaniu, ani człowiek nie może osiągnąć jedności Bogiem, bez Jego współdziałania. Podobnie Bóg nie może spełnić swojego pragnienia miłosnej jedności z człowiekiem bez współpracy człowieka.

Z całą pewnością kroczenie za Jezusem nie jest łatwe, wymaga wielkiego wysiłku i wielkiej cierpliwości. Ponadto wymaga rezygnacji z wielu przyjemności oraz akceptacji

wielu cierpień. Jednak ten wysiłek jest sensowny, ponieważ prowadzi do jedności z Bogiem, prowadzi do celu, dla którego zostaliśmy stworzeni, do osiągnięcia doskonałego szczęścia, którego każdy z nas pragnie w swoim sercu.