wtorek, 17 lipca 2018

„A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie». „ Mt,11, 23-24

Poprzez swoją nauczanie oraz poprzez swoje życie Jezus Chrystus ukazał nam miłość Boga. Dlatego wiemy teraz, że Bóg kocha każdego bez wyjątku człowieka i każdego zaprasza do życia w miłosnej relacji z Nim samym, do uczestniczenia w życiu Trójcy Świętej, która jest Żywą i Doskonałą Miłością.

Na podstawie nauki Jezusa wiemy także, że to zaproszenie nie jest otwarte na całą wieczność. Jest otwarte jedynie na pewien czas. Po upływie tego czasu, ludzie, którzy odrzucili Boże zaproszenie, nie będą w stanie go przyjąć nawet, jeśli tego będą bardzo pragnęli.

Najprawdopodobniej właśnie to niemożliwe do zrealizowania pragnienie, oraz świadomość tego, że niemożliwość ta jest konsekwencją własnej wolnej decyzji, co gorsza konsekwencją, od której w żaden sposób nie będzie można uciec, będzie powodować cierpienie, które będzie trwało przez cała wieczność.

Módlmy się o to, aby ludzie, którzy już przyjęli zaproszenie Boga do życia w Jego Miłości, byli wierni Miłości Boga i w ten sposób ukazywali Jego Miłość ludziom, którzy jeszcze Jej nie znają i przekazywali im Boże zaproszenie.

poniedziałek, 16 lipca 2018

„Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.” Mt10, 34-39

Każdy człowiek chce myśleć o sobie pozytywnie. Chce posiadać przekonanie, że jest dobrym człowiekiem, że jest sprawiedliwy, że to, co czyni jest słuszne. Aby osiągnąć takie przekonanie wytwarza swój idealny obraz, idealne wyobrażenie o sobie. Ponieważ dostrzeżenie swoich rzeczywistych wad, swoich błędów, swoich grzechów burzy to idealne wyobrażenie, powoduje niepokój oraz inne cierpienia. Aby zaoszczędzić sobie tych cierpień człowiek i żyć w spokoju, ciągle stara się spotykać z ludźmi, którzy potwierdzają to wyobrażenie i unikać ludzi, którzy to wyobrażenie niszczą. Pierwszych uważa za przyjaciół, natomiast tych drugich uważa za swoich wrogów.

Jeśli jednak pomimo wszelkich wysiłków pozna swoje niedoskonałości, swoje braki, swoje prawdziwe problemy i nie może już dłużeć udawać, że ich nie ma, wtedy usiłuje je usprawiedliwiać, twierdząc, że taki już się urodził, że ma taki charakter, że tak go ukształtowało życie itd. Niektórzy poszukują ludzi, którzy są gorsi niż oni sami, lub mają większe problemy, aby stwierdzić, że z nim jeszcze nie jest tak źle. Ludzie czynią tak głównie z tego powodu, aby nabrać przekonania, że niczego nie muszą zmieniać w swoim sposobie myślenia, że nie muszą zmieniać swojego sposobu postępowania, nie muszą zmieniać swojego życia. To przekonanie jest potrzebne, aby uniknąć cierpień, które łączą się z naprawą swojego życia, czyli z prawdziwym nawróceniem.

Człowiek, który tak postępuje może uniknąć pewnych cierpień, a może nawet cieszyć się pewnym spokojem, który uważa za szczęście. Jednak zarówno ten spokój, jak i to poczucie szczęścia są bardzo powierzchowne oraz bardzo kruche. Natomiast takie działanie uniemożliwia człowiekowi rozwój, uniemożliwia człowiekowi życie w miłości, uniemożliwia stanie się szczęśliwym.

Ponieważ Jezus nas kocha i pragnie naszego szczęścia, ale także naszej miłości, zawsze usiłuje wyzwolić nas z wszelkich ograniczeń i umożliwić nam życie w miłości. Właśnie w tym celu ukazuje nam nie tylko swoją miłość, ale także nasze własne problemy, nasze zniewolenia, nasze grzechy. Wzywa nas do nawrócenia i ukazuje nam drogę do pełnego człowieczeństwa.

Pomimo tego, że człowiek potrzebuje tak działającego Jezusa, podobnie jak chory potrzebuje lekarza, wielu ludzi uważa Jezusa za swojego wroga, który burzy ich pokój. Jedni Go, unikają Go, a inni usiłują nawet zwalczać Go.

Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do tego, aby pomóc Jezusowi w wypełnianiu Jego misji. Aby opowiedzieć na to wezwanie musimy być gotowi na to, że przynajmniej niektórzy ludzie będą nas ignorować, będą nas odrzucać, a może nawet będą nas prześladować. Jednak przede wszystkim sami musimy przyjąć działanie Jezusa, poznać swój rzeczywisty stan i ciągle dążyć do przemiany swojego życia, pomimo cierpieniom, jakie napotkamy na tej drodze prawdziwego nawrócenia. Czyli musimy odpowiedzieć na wezwanie Jezusa, wziąć swój krzyż i iść za Jezusem.

15 niedziela zwykła – rok B (Mk6,7-13)

 „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, On napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym na wyżynach niebieskich – w Chrystusie. W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym.” Ef1,3-6

Słowa św. Pawła ukazują nam pragnienie Boga Stwórcy, ukazują nam Jego plan wobec każdego człowieka. Ponieważ Bóg jeszcze przed stworzeniem świata ukochał każdego człowieka i pragnął, aby on zaistniał, możemy powiedzieć, że żaden człowiek nie urodził się przypadkowo, że istnienie każdego człowieka jest sensowne, jest celowe i wartościowe.

Ponieważ Bóg kocha wszystkich ludzi, pragnie obdarzyć każdego człowieka nie tylko swoim życiem, ale także swoją miłością, pragnie uczynić tego człowieka swoim dzieckiem i w ten sposób połączyć się z nim więzią, która będzie trwała przez całą wieczność. Aby spełnić to pragnienie, Bóg ciągle objawia nam swoją miłość poprzez obdarzanie nas swoim błogosławieństwem, ciągle wzywa nas do tego, abyśmy odpowiedzieli miłością na Jego miłość.

Każdy człowiek, który uwierzy w prawdziwość słów św. Pawła, pozna swoją własną godność, pozna także godność i wielkość drugiego człowieka. Dlatego też każdy człowiek, który przyjemnie te słowa, zmienia swój stosunek do samego siebie, ale także zmienia swój stosunek do drugiego człowieka.

Jak bardzo zmieniłby się świat, gdyby wszyscy ludzie przyjęli te słowa i żyli zgodnie z prawdą, które one ukazują?

W większości przypadków, przyczyną problemów w relacjach międzyludzkich, przyczyną niesprawiedliwości oraz przestępstw, przyczyną grzechu nie jest zła wola człowieka, ale brak znajomości własnej godności, brak znajomości własnej wartości.

Człowiek, który nie zna własnej godności, uważa siebie za bezwartościowego, uważa siebie za niegodnego miłości ani nawet szacunku innej osoby. Jednocześnie, w głębi serca pragnie miłości drugiej osoby, ponieważ został stworzony po to, aby żyć w miłości.

Wszystko, co taki człowiek czyni, czyni w tym celu, aby zasłużyć sobie na szacunek lub miłość innych ludzi, czyni to w tym celu, aby zdobyć coś, co uważa za niezbędne do tego, aby stać się godnym szacunku lub miłości innych ludzi. Jeżeli ludzie, których miłość lub szacunek usiłuje zdobyć cenią sobie coś, co można zdobyć jedynie nieuczciwymi metodami, człowiek ten staje się nieuczciwym. Jeśli ludzi ci oczekują od niego, czegoś, co jest złem, człowiek ten czyni zło.

Jeżeli człowiek ten dojdzie do przekonania, że w żaden sposób nie jest w stanie stać się godnym szacunku, czy też miłości innych ludzi, popada w rozpacz i nie jest w stanie nic zrobić, lub staje się pełnym złości i zawiści i czyni zło, już tylko w tym celu, aby zaszkodzić innym ludziom, aby zemścić się na tych, których obwinia za swoje nieszczęście.

Jeżeli taki człowiek pozna swoją wartość i swoją godność, a co więcej, jeżeli doświadczy prawdy, że już jest kochany, przestanie walczyć o zdobycie szacunku i miłości innych ludzi. Z tego powodu wymagania, czy też oczekiwania innych ludzi przestają kierować jego życiem. Taki człowiek nie tylko przestanie konkurować, czy też walczyć z innymi o zdobycie jakiegoś ograniczonego, czy też pozornego dobra, ale zacznie dzielić się już otrzymanym dobrem, zacznie bezinteresownie czynić rzeczywiste dobro dla innych ludzi, czyli po prostu zacznie kochać.

Módlmy się o to, abyśmy jeszcze pełniej uświadomili sobie fakt, że jesteśmy ukochani przez Boga, że staliśmy się Jego dziećmi. Módlmy się także o to, abyśmy poprzez życie godne dzieci Bożych, ukazywali innym ludziom ich własną godność i wartość, i w ten sposób pomagali im otworzyć się na miłość Boga.

piątek, 6 lipca 2018

„On usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników».” Mt9,12-13

Myślę, że nie ma lekarza, który przyjmowałby do szpitala jedynie zdrowych ludzi, a chorych ludzi odsyłał do domu. Tym bardziej nie ma lekarza, który nagradzałby zdrowych ludzi, a chorych w jakiś sposób karał, czyli jeszcze bardziej pogłębiałby cierpienie ludzi chorych.

Jezus pouczył nas, że Bóg patrzy się na grzeszników, w taki sam sposób, jak lekarz patrzy się na chorych. Bóg Ojciec nie pozostawia grzeszników samych sobie, ani tym bardziej nie karze ich poprzez zsyłanie na nich jakichś cierpień. Bóg ciągle jest blisko ludzi, którzy popełnili grzech i udziela im łaski nawrócenia i uzdrowienia.

Módlmy się o to, aby jak najwięcej ludzi poznało miłosierną miłość Boga, aby przestali ukrywać przed Bogiem swoje grzechów, ale otworzyli się na Jego miłosierdzie, przyjęli Jego przebaczenie oraz łaskę uzdrowienia.

środa, 4 lipca 2018

„Złe duchy prosiły Go: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń!» Rzekł do nich: «Idźcie!» Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w falach. „ Mt8,31-32

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje moment, kiedy Jezus poświęcił trzodę świń, aby ukazać niszczycielską moc złych duchów.

Jednak później Jezus poświęcił własne życie, aby ukazać nie tylko brzydotę i okrucieństwo zła, ale przede wszystkim potęgę i piękno Miłości Boga.