Dwudziesta Dziewiąta Niedziela zwykła

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam dialog dwóch Apostołów Jan i Jakuba z Jezusem. Z tego dialogu możemy nauczyć się bardzo ważnych spraw dotyczących naszej modlitwy, a także drogi, którą musi przebyć każdy z nas, aby dojść do celu, do którego zmierzamy jako chrześcijanie.

Prośba Jan i Jakuba wyraża ich oczekiwania wobec Jezusa. Bardzo możliwe, że ukazuj ona także ich motywację pójścia za Jezusem. Jan i Jakub zostawili swoją rodzinę oraz swoją pracę i poszli za Jezusem, ponieważ byli przekonani, że Jezus jest Mesjaszem i wkrótce zostanie królem Izraela. Ich prośba o to, aby Jezus pozwolił im zasiąść po prawej i lewej stronie swojego królewskiego tronu, ujawnia ich pragnienie szczególnego udziału we władzy króla, udziału w Jego przywilejach oraz majątku.

Ta prośba Jana i Jakuba jest podobna do próśb wyrażanych w modlitwach tak wielu chrześcijan. Często prosimy o coś, co wydaje się nam dobre, albo konieczne do szczęśliwego życia, a co w rzeczywistości wcale nie jest potrzebne lub jest dla nas szkodliwe. Czyli tak naprawdę nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji ewentualnego wysłuchania naszej prośby, nie wiemy, o co prosimy.

Na szczęście Jezus nie wysłuchuje takich próśb. Jednak samo przedstawienie Jezusowi swojego pragnienia, choćby było ono błędne, nigdy nie jest bezużyteczne. Prośba Jana i Jakuba, stała się dla Jezusa okazją do pouczenia ich tego, jakimi motywacjami powinien kierować się uczeń Jezusa, czego powinien pragnąć od Jezusa i na co powinien być gotowy, czyli po prostu, jak powinien żyć.

Jezus pouczył uczniów, że pragnienie, jakie wyrazili w swojej prośbie, jest pragnieniem charakterystycznym dla ludzi, którzy nie znają Boga. Ludzie ci przede wszystkim troszczą się o samych siebie, zabiegają o swoje własne korzyści. Ludzie ci zdobywają różnorodne umiejętności albo też władzę nad innymi ludźmi, aby móc wykorzystywać ich do zaspokajania swoich własnych potrzeb, pragnień, żądz, czy też do realizacji swoich własnych ambicji.

Takie życie jest całkowicie odmienne od tego, jakiego nauczał Jezus. Jest życiem, które wbrew przekonaniu tak żyjących ludzi, nie prowadzi do szczęścia, ale wprost przeciwnie, szkodzi zarówno im samym, jak i ludziom, z którymi się spotykają.

Pomimo tego, że uczniowie ukazali swoje egoistyczne pragnienia, czy wręcz chęć wykorzystania znajomości Jezusa do realizacji własnych ambicji, Jezus wcale nie zrezygnował z nich. Możemy być przekonani, że znał ich serca, znał ich pragnienia oraz ambicje, zanim powołał ich na swoich uczniów.

W dialogu z Janem oraz Jakubem Jezus wyraża swoje przekonanie, że kiedyś będą pili z tego samego kielicha, z którego będzie pił Jezus, oraz że przyjmą taki sam chrzest, jaki przyjmie On sam.

Picie kielicha oraz przyjęcie chrztu oznaczało dla Jezusa przyjęcie cierpienia, jakie zostało Mu zadane przez ludzi, dla których zbawienia przyszedł na ten świat, jak również uczestniczenie w konsekwencjach grzechów, które popełnili wszyscy ludzie w całej historii ludzkości, w celu odkupienia tych grzechów i pojednania ludzi z Bogiem. Natomiast picie kielicha oraz przyjęcie chrztu przez uczniów oznaczało ich uczestniczenie w cierpieniach Jezusa.

Poprzez stwierdzenie, że kiedyś także Jakub oraz Jan wypiją ten kielich, oraz przyjmą ten chrzest, Jezus wyraża swoje przekonanie, że kiedyś uczniowie ci zmienią swoje myślenie i zaczną myśleć tak, jak myślał Jezus, zmienią swoje pragnienia i zaczną pragnąć tego, czego pragnął Jezus, zmienią swoją postawę wobec ludzi i zaczną kochać, tak jak kochał Jezus.

Aby doprowadzić do tej zmiany myślenia, pragnienia oraz postępowania uczniów, Jezu z wielką cierpliwością nauczał ich, a przede wszystkim własnych życiem ukazywał im sposób postępowania, jaki pragnie Bóg Ojciec, czyli sposób życia, który prowadzi do miłosnej jedności z Bogiem i stanu doskonałego szczęścia.

Rzeczywiście, nauka Jezusa, a szczególnie miłość, jaką doświadczyli poprzez życie z Jezusem, przemieniły serca Apostołów. Podobnie jak Jezus, zaczęli oni żyć zgodnie z pragnieniem Boga, stopniowo upodabniać się do Jezusa i coraz wierniej objawiali miłość Boga ludziom, którzy pozostawali w ciemnościach grzechu. Ponieważ byli wierni miłości Boga w każdej sytuacji, byli wierni aż do końca, doskonale zjednoczyli się z Jezusem, a przez Niego z Trójjedynym Bogiem.

Módlmy się o to, abyśmy poprzez wsłuchiwanie się w słowa Jezusa i realizowanie tych słów w naszym życiu, a szczególnie poprzez doświadczanie Jego miłości, stopniowo upodabniali się do Niego, i w ten sposób stawali się coraz bardziej wiarygodnymi świadkami miłość Boga, wobec ludzi, którzy jeszcze jej nie znają i kroczyli ku doskonałej jedności z Bogiem, ku ostatecznemu celowi naszego życia.