Niedziela Palmowa (rok B)

Przed tłumem, który zebrał się w pałacu Piłata na sądzie Jezusa, został postawiony Jezus oraz Barabasz. Piłat dał tłumowi możliwość wyboru więźnia, którego on wypuści na wolność.

Jezus był Synem Ojca, który jest Dawcą życia. Spełniając pragnienie Ojca, czynił dobro dla każdego człowieka. Nawet dla tych, którzy wyrządzali Mu krzywdę. Dla pełnego zrealizowania otrzymanej od Ojca misji był gotowy poświęcić nawet własne życie.

Imię Barabasza wskazuje na to, że był on synem przywódcy jakiejś bandy. Był osadzony w więzieniu za zabicie człowieka. Najprawdopodobniej był przekonany, że dla osiągnięcia własnych celów można zrobić wszystko, można krzywdzić innych ludzi, a nawet można ich zabić.

Myślę, że możemy powiedzieć, że Jezus reprezentował miłość i życie. Natomiast Barabasz, egoizm oraz śmierć. Wybór między Jezusem i Barabaszem był nie tylko wyborem między dwoma osobami, ale w sposób symboliczny był wyborem między życiem i śmiercią, między miłością i egoizmem. Wybór ten był tym samym wyborem, jaki w czasach Mojżesza Izraelici dostali od Boga. W Księdze Powtórzonego Prawa Mojżesz zapisał następujące Słowo Boże.

„Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo” (Pwt 30,19) .

Słowa te stwierdzają jasno, że Bóg pragnął, aby Izraelici wybrali życie oraz błogosławieństwo.   Niestety bardzo często wybierali śmierć i przekleństwo. Żydzi czasów Jezusa, wybierając Barabasza, także wybrali śmierć oraz przekleństwo, a domagając się śmierci Jezusa, odrzucili życie oraz błogosławieństwo.

Jakiego wyboru dokonalibyśmy, gdybyśmy byli na miejscu tych ludzi?

Zwykle stwierdzenie tego, co byśmy zrobili na miejscu innych ludzi, jest niemożliwe, a przynajmniej jest czysto hipotetyczne. Jednak w tym przypadku jest to możliwe, ponieważ w rzeczywistości codziennie dokonujemy takiego samego wyboru. Jego forma może być inna, ale jest to ten sam wybór między życiem i śmiercią, błogosławieństwem i przekleństwem, miłością a egoizmem, między wiernością Jezusowi i swoją przyjemnością.

Zastanówmy się przez chwilę nad tym, co wybieramy. Zwróćmy uwagę nie na nasze słowa, nasze deklaracje, czy też pragnienia oraz uczucia, ale na własne czyny, na naszą postawę wobec innych ludzi, szczególnie wobec tych, którzy nie spełniają naszych oczekiwań, czy też w jakiś sposób wyrządzają nam krzywdę.