PIĄTA NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU (rok B)

Jezus Chrystus w każdej bez wyjątku sytuacji pełnił wolę Boga. Czynił to w sposób doskonały. Nigdy, nawet w najdrobniejszej sprawie nie sprzeciwił się Bogu. Nie popełnił ani jednego grzechu. Pomimo tego, zakończył swoje życie w okrutnej męce i w samotności, na krzyżu, jak przestępca. Wielu ludzi wyciąga stąd wniosek, że Bóg Ojciec pragnął cierpienia oraz krzyżowej śmierci swojego Syna.

Czy Bóg rzeczywiście pragnął takiej śmierci Jezusa?
Komu potrzebne było Jego cierpienie? Bogu, czy też może człowiekowi?

Jezus tak powiedział o swoim ukrzyżowaniu: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J12,32). Te słowa wyrażają wolę Boga. Bóg pragnął, aby Jezus przyciągnął do siebie wszystkich ludzi i przyprowadził ich do Boga Ojca. Zgodnie z tymi słowami już przez dwa tysiące lat, Jezus z wysokości krzyża pociąga ku sobie, a przez siebie ku Bogu niezliczone rzesze ludzi.

Ale czy nie jest to dziwne? Normalnie człowiek pociągany jest przez piękno. Natomiast śmierć na krzyżu wcale nie jest piękna. Wprost przeciwnie jest odrażająca. Widząc ukrzyżowaną postać Jezusa, człowiek raczej pragnie od Niego uciec, niż przybliżyć się do Niego.

Aby to zrozumieć, musimy najpierw przypomnieć sobie prawdę, której św. Paweł napisał w liście do Kolosan „On (Jezus Chrystus) jest obrazem Boga niewidzialnego (Kol1,15). Natomiast sam Jezus powiedział o sobie: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. ” (J14,9)

Patrząc na Jezusa, widzimy niewidzialnego Boga właśnie z tego powodu, że Jezus przez całe życie spełniał Jego wolę, zawsze robił i mówił to, co Bóg pragnął, aby Jezus robił oraz mówił. Jezus objawił nam swoim życiem, całą swoją osobą to, Jakim jest Bóg, właśnie w tym celu, aby Jego własną wspaniałością pociągnąć nas ku Niemu. Ze wszystkich objawionych nam prawd o Boga, Jego miłość ma największą moc przyciągania nas ku Niemu.

Jezus kochał nie tylko tych, którzy uwierzyli w Niego, którzy szanowali Go, którzy Go słuchali, ale także tych, którzy w Niego nie uwierzyli, którzy Go ignorowali, obrażali, walczyli z Nim, którzy Go prześladowali. Kochał również tych, którzy przybili Go do krzyża i zabili. W ten sposób Jezus objawił nam, że Bóg kocha nas miłością całkowicie bezwarunkową. Objawił nam, że z powodu tej miłości Bóg jest z nami w każdej sytuacji, że pragnie wyzwolić nas ze wszelkich cierpień i obdarzyć nas szczęściem wiecznym.

Pomimo całej swojej okropności Męka oraz śmierć Jezusa na krzyżu jest punktem kulminacyjnym objawienia miłości Boga i z tego powodu najmocniej pociąga człowieka ku Bogu. Przybity do krzyża, cały poraniony i zakrwawiony, zmaltretowany Jezus, ukazuje nam postać Boga, który jest ciągle raniony przez nasz egoizm, przez nasze niewierności, przez czynione przez nas zło i popełniane przez nas grzechy.

Przybity do krzyża Jezus, pomimo cierpień nie pała gniewem, nie przeklina ludzi i nie grozi im zemstą lub karami. Przybity do krzyża Jezus modli się o przebaczenie dla tych, którzy zadali Mu to cierpienie oraz obiecuje zbawienie przestępcy, który swoimi czynami zasłużył na karę śmierci.
W ten sposób Jezus ukazuje, że Bóg nawet w przypadku popełnienia największego z możliwych grzechów, jakim było zabicie Syna Bożego, nie pragnie nas karać, ale pragnie naszego nawrócenia, pragnie, abyśmy przyjęli Jego przebaczenie i Jego miłość, abyśmy żyli połączeni z Nim więzami miłości przez całą wieczność.

Męka Jezusa była jednorazowym wydarzeniem w historii i trwała przez kilka godzin. Jednak Męka Boga, którą cierpienie Jezusa ukazuje, trwa nieustannie od czasu, gdy człowiek pogardził Miłością Boga i odszedł od Niego, aż po dzień dzisiejszy. Będzie trwać tak długo, jak długo człowiek będzie cierpiał, tak długo, jak człowiek będzie odrzucał miłość Boga.
Dlatego właśnie krzyż Jezusa, który ukazuje obecną miłość Boga do każdego z nas, jest wydarzeniem ciągle aktualnym. Jest wezwaniem Boga do przyjęcia Jego miłości, do odpowiedzenia miłością na Jego miłość.

Módlmy się o to, aby coraz więcej ludzi otworzyło swoje serce, aby nie zatrzymywali się na odrażającej powierzchowności postaci ukrzyżowanego Jezusa, ale dostrzegli w tej postaci bezwarunkową i nieograniczoną miłość Boga, aby zostali pociągnięcie przez tę miłość i żyli w niej przez całą wieczność.