Szósta Niedziela zwykła (rok B)

W dzisiejszym drugim czytaniu św. Paweł wzywa nas do tego, abyśmy wszystko czynili na chwałę Boga, czyli abyśmy całym naszym życiem ukazywali wspaniałość samego Boga.

Wprawdzie pomiędzy Bogiem Stworzycielem wszystkiego, co istnieje, a człowiekiem, który jest częścią stworzenia, istnieje nieskończona różnica, to jednak człowiek rzeczywiście może objawiać chwałę samego Boga. Co więcej, każdy człowiek może żyć w miłosnej relacji z Bogiem i doskonale zjednoczyć się z Nim.

To wszystko jest możliwe, ponieważ człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Właśnie ta prawda stanowi o bezgranicznej wartości każdego człowieka. Niezależnie od tego, czy ktoś jest zdrowy, czy też chory, bogaty czy biedny, wykształcony czy też nie, niezależnie od tego, kiedy i w jakim miejscu, w jakim kraju i w jakiej rodzinie urodził się, każdy bez wyjątku człowiek jest wartościowy, każdy jest godny poszanowania, każdy jest godny miłości.

Niestety nie wszyscy ludzie są świadomi tej prawdy. Wielu ludzi nie zna swojej własnej wielkość i godności, ani wielkości oraz godności innych ludzi. Najprawdopodobniej właśnie z tego powodu, tak mało ludzi żyje odpowiednio do własnej godności i możliwości, tak mało ludzi objawia swoim życiem chwalę Boga.

Trędowaty, który występuje w dzisiejszej Ewangelii wydaje się być człowiekiem, który wątpi w swoją wartość. Świadczą o tym słowa, jakie kieruje do Jezusa; „Jeżeli chcesz. możesz mnie uzdrowić.” Trędowaty nie wątpi w to, że Jezus jest w stanie uzdrowić go. Swoje uzdrowienie uzależnia jedynie od Jego woli. Najprawdopodobniej czyni tak dlatego, że nie jest pewny tego, czy Jezus zechce użyć swojej mocy dla niego. Nie jest pewny tego, czy jest wystarczająco godny, aby Jezus poświęcił dla niego swój czas i siłę.

Jezus bardzo wzruszył się tymi słowami. Najprawdopodobniej stan psychiczny oraz stan duchowy tego człowieka, bardziej poruszył Jezusa, niż jego stan fizyczny. Najprawdopodobniej brak wiary w swoją wartość oraz brak przekonania, że Jezus zechce mu pomóc i go uleczyć, był skutkiem dyskryminacji, jakiej doświadczał od innych ludzi.

Według izraelskiego prawa każdy, kto zachorował na trąd, musiał opuścić swoją rodzinę, swoje miasto i żyć gdzieś w górach lub na pustkowiu. Chorzy na trąd byli całkowicie wykluczeni ze społeczeństwa. Ich chorobę uznawano za karę Boską, a ich samych za przeklętych przez Boga.

Nic dziwnego, że ludzie ci czuli się opuszczeni nie tylko przez ludzi zdrowych, ale także przez Boga i tracili poczucie własnej wartości oraz godności. Najprawdopodobniej te warunki, w jakich żyli trędowaci oraz ich wszystkie psychiczne, oraz duchowe konsekwencje, powodowały większe cierpienia niż cierpienia spowodowane przez samą chorobę.

Dotykając, a następnie uzdrawiając trędowatego człowieka, Jezus usunął przyczynę jego dyskryminacji, ale także ukazał, że pragnie jego szczęścia, że jest on godny Jego uwagi oraz Jego miłości.

Jezus przyszedł na ziemię, aby doprowadzić każdego człowieka do prawdziwego oraz pełnego szczęścia. W tym celu pragnie uzdrowić całego człowieka, nie tylko jego ciało, ale także jego serce oraz jego duszę. Jezus pragnie przywrócić, stworzonemu na obraz i podobieństwo samego Boga człowiekowi jego ludzką godność. Czyni to poprzez objawianie miłości Boga, oraz objawianie powołania człowieka do życia w miłosnej relacji z Bogiem. Czyni to poprzez swoją naukę, oraz swoje czyny, szczególnie poprzez swój stosunek do ludzi pogardzanych przez innych.

Ewangelie ukazują, że Jezus przebywał najczęściej z tymi, którzy byli najsłabsi w społeczeństwie, którzy byli lekceważeni lub dyskryminowani. Czynił to tak często, że uzyskał opinię „przyjaciela grzeszników i celników.” Jednak utrata dobrej opinii oraz utrata poważania wielu ludzi nie powstrzymywała Jezusa przed kontaktem z pogardzanymi ludźmi. Jezus był wolny do czynienia dla drugiego człowieka tego, co słuszne, czyli do życia w miłości, ponieważ znał swoją własną godność. Jego poczucie własnej wartości nie było uzależnione od opinii innych ludzi, ponieważ opierało się na miłości Boga.

Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do naśladowania Jezusa. Dlatego też nie tylko powinniśmy unikać wszelkiego dyskryminowania, ale także, podobnie jak Jezus powinniśmy starać się ukazywać wszystkim spotkanym ludziom ich prawdziwą wartość i godność. Takie życie będzie możliwe tylko wtedy, gdy sami uświadomimy sobie swoją własną wartość oraz godność, ponieważ jedynie ludzie, którzy znają własną godność, mogą szanować oraz kochać drugiego człowieka, tylko tacy ludzie mogą spełnić misję, którą otrzymali od Jezusa i ukazać swoim życiem chwałę Boga.

Módlmy się o to, abyśmy poprzez doświadczanie miłości Jezusa coraz pełniej uświadamiali sobie własną godność oraz własną wartość, a żyjąc odpowiednio do swojej godności, ukazywali innym ludziom ich własna godność oraz wartość.