Czwarta niedziela zwykła (Rok B)

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje fakt, że Jezus w bardzo krótkim czasie zdobył bardzo dużą popularność i zgromadził wokół siebie olbrzymią rzeszę uczniów. Bardzo wielu gromadziło się, aby słuchać nauk Jezusa, czy też uzyskać niezbędną pomoc. Byli tacy, którzy nawet przez kilka dni nie wracali do swoich domów, tylko trwali przy Jezusie Byli nawet ludzie, którzy opuścili swoje domy i ciągle przebywali z Jezusem. Wyglądało to na wielki sukces młodego nauczyciela.

Jednakże nie wszyscy cieszyli się z tego sukcesu. Wraz ze wzrostem popularności Jezusa, wzrastał zawiść władz Izraela. Między innymi z powodu lęku przed utratą własnych przywilejów, władze prześladowały Jezusa, doprowadziły do Jego aresztowania i skazania na śmierć.

Gdy Jezus został pojmany, ludzie, którzy do tej pory szli za Nim, uciekli od Niego. Niektórzy z nich stali się nawet Jego wrogami. Ci sami ludzie, którzy na cześć Jezusa krzyczeli „Hosanna!”, już kilka dni później krzyczeli „na krzyż z nim!” Z olbrzymiej rzeszy uczniów przy Jezusie została tylko Jego Matka Maryja, Apostoł Jan i kilka niewiast.

Dlaczego tak się stało? Dlaczego tak mało ludzi wytrwało przy Jezusie do końca?

Najprawdopodobniej jedną z najważniejszych przyczyn było to, że poza tymi kilkoma osobami, nikt tak naprawdę nie poznał Jezus. Nikt, oprócz tych kilku uczniów, nie pokochał Jezusa.

Jezus posiadła wielką moc  i mądrość. Jego nauka oraz czyny były niezwykłe. Jednak czyny Jezusa, jak również bezpośrednie skutki tych czynów, same w sobie nie były celem Jego działalności. Czyny Jezusa były znakami, które miały objawić fakt, że Jezus jest Synem Boga, który przyszedł na świat, aby obdarować ludzkość miłością Boga, Jego życiem, a ostatecznie Nim samym.

Niestety prawie wszyscy ludzie, którzy kroczyli za Jezusem w okresie Jego popularności, czynili to, ponieważ liczyli korzyści, jakie mogli uzyskać dzięki mocy, którą On posiadał. Ponieważ byli jedynie skoncentrowani na własnych pożądaniach, na zaspakajaniu własnych potrzeb, czy też realizowaniu własnych ambicji, byli zamroczeni swym egoizmem i widzieli jedynie dary, jakie dawał Jezus, ale nie dostrzegali Jego wspaniałości, którą te dary objawiały. Nie dostrzegali prawdziwego pragnienia Dawcy, czyli tego, że pragnie On obdarzyć ich swoją miłością, a ostatecznie samym Sobą.

Gdy Jezus został aresztowany, ludzie, którzy Go nie znali i kroczyli za Nim jedynie ze względu na własne korzyści, doszli do wniosku, że władze są silniejsze od Jezusa. Nabrali przekonania, że trwanie przy Nim nie tylko nie przyniesie im żadnych korzyści, ale jest także niebezpieczne, ponieważ mogło oznaczać gniew władz. Najprawdopodobniej z tego powodu odeszli od Jezusa, a niektórzy z nich stanęli nawet po stronie Jego wrogów, czyli po stronie tych, których uważali za silniejszych.

Maryja oraz tych kilka osób, które wytrwały przy Jezusie do końca, szli za Nim nie dla własnego zysku, ale ze względu na miłość do Jezusa. Szli za Nim przede wszystkim po to, aby Jemu służyć, aby Go wspierać, aby z Nim współpracować, czyli po prostu, aby z Nim żyć. Jezus był dla nich ważniejszy niż wszelkie dary, jakie On dawał, czy też korzyści, jakie mogły ewentualnie być ich udziałem. Ponieważ ludzie ci kierując się miłością do Jezusa, kroczyli za Nim całkowicie bezwarunkowo a co więcej byli gotowi ponieść wszelkie koszty i konsekwencje bycia uczniem i przyjacielem Jezusa, wytrwali przy Nim do końca. Ich miłość umożliwiła im dostrzeżenie w męce oraz śmierci Jezusa pełnię Miłości Boga, pomogła im przyjąć tę Miłość i żyć w Niej.

My wszyscy, którzy jesteśmy tutaj zgromadzeni, pragniemy poznać bliżej Jezusa, pragniemy przybliżyć się do Niego. Samo pragnienie poznania Jezusa, czy też pragnienie kroczenia za Jezusem, świadczy o tym, że Jezus zaprasza nas do siebie, że pragnie nie tylko wspomagać nas w tym ziemskim życiu, ale także obdarzyć nas życiem wiecznym, to jest życiem w miłosnej jedności z Trójjedynym Bogiem i wszystkimi zbawionymi ludźmi, które będzie trwało przez całą wieczność

Jeżeli chcemy przyjąć ten dar życia wiecznego, musimy ciągle poznawać nasze motywacje kroczenia za Jezusem i w miarę potrzeby korygować lub oczyszczać je. W tym celu musimy uważać, abyśmy nie zatrzymywali się na darach, które otrzymujemy od Jezusa, tylko starać się dostrzec w nich miłość Boga. Musimy ciągle pamiętać, że tylko wtedy, kiedy doświadczymy miłość Boga i odpowiemy na tą miłość naszą miłością, będziemy w stanie pokonać wszystkie trudności, iść za Jezusem do samego końca i przygotować się na przyjęcie daru życia wiecznego.

Módlmy się o to, abyśmy podobnie jak Apostołowie, byli w stanie zawsze dostrzegać w naszym życiu Miłości Boga, abyśmy Ją przyjęli, a przez życie wierne tej Miłości, dzielili się Nią z innymi ludźmi.