Dwudziesta Szósta Niedziela zwykła

W dzisiejszej Ewangelii Jezus Chrystus poucza nas, że pełnienie woli Boga, naszego Ojca nie jest sprawą uczuć, pragnień, czy też słów, ale konkretnych czynów. Oznacza to, że wolę Boga pełni nie ten, kto tego pragnie lub też, kto swoimi słowami i zachowaniem stwarza wrażenie człowieka bardzo głęboko wierzącego i kochającego Boga, ale ten, kto na co dzień, tak w sprawach małych, jak i wielkich, żyje zgodnie z pragnieniem Boga, kto w swoich wyborach i decyzjach kieruje się nauką i przykładem życia Jezusa Chrystusa.

Ta prawda jest oczywista. Jednak wydaje mi się, że powód, dla którego człowiek powinien żyć zgodnie z wolą Boga, jest znacznie mniej oczywisty.

Są chrześcijanie, którzy są przekonani, że powinniśmy żyć zgodnie z wolą Boga w tym celu, aby zdobyć nagrodę i uniknąć kary. Jeżeli w takim przekonaniu słowa „nagroda” i „kara” są rozumiane w znaczeniu dosłownym to, jest ono całkowicie mylne.

W powszechnym zrozumieniu nagroda jest czymś, co człowiek otrzymuje za swoje osiągnięcia. Celem dawania nagrody jest docenienie wysiłku człowieka i mobilizowanie go do jeszcze większego wysiłku. Jest w pewnym sensie pozytywnym środkiem wychowawczym.

Jednak wszystko, co otrzymujemy od Boga, jest Jego darmowym darem, na który nie możemy sobie zasłużyć żadnymi czynami, nawet takimi, które byłyby zgodne z pragnieniem Boga, a który Bóg daje nie tylko czyniącym Jego wolę, jak również tym, którzy żyją całkowicie niezgodnie z Jego wolą. Z całą pewnością nawet w Piśmie Świętym, jest mowa o otrzymywaniu nagrody od Boga, ale tak naprawdę używane słowo „nagroda” oznacza dar Boga, czyli Jego łaskę.

Podobnie jest z karą. Powszechnie rozumiana kara to zadawanie człowiekowi jakiegoś cierpienia, w celu zmiany jego niepożądanego zachowania. Czyli jest negatywnym środkiem edukacyjnym. Niestety w praktyce bardzo często karanie nie ma nic wspólnego z wychowywaniem. Bardzo często karanie jest jedynie wyładowywaniem emocji na słabszym, jest pokazywaniem własnej siły, czy też po prostu jest zemstą za jakieś nieposłuszeństwo.

Nawet wśród chrześcijan są ludzie, którzy są przekonani, że Bóg działa właśnie w ten sposób. A jako karę za nieposłuszeństwo człowieka zsyła na niego różne choroby, nieszczęśliwe wypadki, czy też inne cierpienia, a nawet śmierć.

Zgodnie z nauką Katechizmu Kościoła Katolickiego, Bóg nigdy nie czyni żadnego zła. Nie czyni zła nawet wtedy, kiedy wie, że wynikłoby z niego pożądane dobro. Bóg, który jest Dobrem Absolutnym, nie ma żadnego związku z żadnym złem. Taki Bóg nigdy nie karze człowieka, w taki sposób jak ludzie karzą innych ludzi. Bóg nigdy nie czyni zła w tym celu, aby skorygować nasze błędne postępowanie.

Przekonanie o tym, że zgodne z wolą Boga uczynki człowieka są wynagradzane, a uczynki sprzeczne z wolą Boga są karane, może być prawdziwe jedynie wtedy, kiedy nagrodę i karę będziemy rozumieli, jako konsekwencje naszych czynów. Ponieważ Bóg szanuje nasze wolne wybory i chce, abyśmy uczyli się także z naszych doświadczeń, dopuszcza konsekwencje naszych czynów, a nawet pozwala na to, abyśmy uczestniczyli w konsekwencjach czynów innych ludzi.

Uczenie się na własnych błędach, jest jednym ze sposobów poznawania tego, co jest dobre, a co złe. Ale proces ten może być bardzo powolny, a przede wszystkie może być bardzo bolesny dla nas samych oraz dla ludzi, którzy mają w nim udział. Istnieje inny, pewny sposób poznawania tego, co dobre, a co złe.

Ponieważ Bóg zawsze pragnie naszego dobra, a jako nasz Stwórca nieomylnie wie, co jest dla nas dobre, Jego Wola wobec nas bezbłędnie ukazuje to, co jest dla nas dobre. Właśnie dlatego, życie zgodne z Wolą Boga jest dobre, a życie sprzeczne z Wolą Boga, jest złe dla człowieka. Z tego powodu możemy powiedzieć, że żyjący zgodnie z wolą Boga człowiek, jest mądry, natomiast ten, który żyje sprzecznie z wolą Boga jest nieroztropny, czy też po prostu głupi.

Jednak w chrześcijaństwie nie chodzi jedynie o to, aby mądrze żyć. Celem chrześcijaństwa jest miłosne zjednoczenie z Bogiem. Natomiast miłosne zjednoczenie dwóch osób, to nic innego jak jedność serc, jedność myśli, jedność pragnień, czyli zjednoczenie woli tych osób.

Zjednoczenie człowieka z Bogiem, to jedność woli Boga oraz woli człowieka. Nasz wysiłek, aby dostosować nasze życie do pragnienia Boga, nie jest jedynie wyborem tego, co jest dla nas dobre. Jest przede wszystkim jednoczeniem własnej woli z wolą Boga, jest aktem ofiarowania cząstki siebie Bogu, jest pogłębianiem naszej jedności z Bogiem.

Módlmy się o to, abyśmy poprzez naśladowanie Jezusa i realizowanie otrzymanej misji, coraz głębiej jednoczyli się z Bogiem, abyśmy nie tylko poznawali Jego myśli, ale sami myśleli tak, jak myśli Bóg, aby nie tylko nasze czyny, ale także nasze pragnienia były zgodne z pragnieniami Boga Ojca.