Dwudziesta Piąta Niedziela zwykła

Przypowieść Jezusa, którą właśnie usłyszeliśmy, jest bardzo dziwna.

Pierwsza jej część odpowiada rzeczywistemu doświadczeniu. Rzeczywiście w czasie żniw wielu właścicieli winnic zatrudniało ludzi, którzy nie mieli stałej pracy. Wychodzili oni na rynek o różnych porach dnia, aby znaleźć jak najwięcej pracowników i zebrać jak najwięcej plonu.

Jednakże druga część przypowieści jest całkowicie sprzeczna z doświadczeniem słuchaczy. Nikt nie płacił robotnikom, którzy pracowali tylko jedną godzinę tyle samo, co robotnikom, którzy pracowali przez cały dzień. Takie postępowanie gospodarza jest nie tylko niezgodne z doświadczeniem, ale także jest całkowicie sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości prawie wszystkich ludzi, czy też po prostu ze zdrowym rozsądkiem. Gdyby jakiś gospodarz, czy też właściciel fabryki płacił tyle samo wszystkim pracownikom, bez względu rodzaj wykonywanej przez nich pracy, to bardzo szybko zbankrutowałby.

Jezus nie był naiwnym idealistą, który doradzał taki system wynagrodzenia za pracę. W tej przypowieści Jezus nie mówi o ludzkim sposobie działania, ale o sposobie działania Boga. A zgodnie z pouczeniem proroka Izajasz, zarówno sposób myślenia, jak i działania Boga, jest całkowicie odmienne od sposobu myślenia i działania człowieka. Tak samo sprawiedliwość Boga, o której Jezus mówi w dzisiejszej przypowieści, jest czymś całkiem innym niż sprawiedliwość ludzka.

Najprawdopodobniej dla większości ludzi, sprawiedliwym jest karanie człowieka proporcjonalnie do wielkości popełnionego przez niego przestępstwa, czy też wyrządzonej szkody, oraz wynagradzanie człowieka proporcjonalnie do uczynionego dobra, czy też wykonanej pracy. Według takiego myślenia, sprawiedliwe jest zapłacenie robotnikowi 1000 jenów za jedną godzinę pracy, jeżeli za 10 godzin tej samej pracy inny pracownik dostaje 10 000 jenów.

Zarówno poprzez przypowieści, jak i poprzez swoje postępowanie Jezus objawia, czym jest sprawiedliwość Boga. Dla Boga sprawiedliwość wcale nie oznacza karanie lub wynagradzanie proporcjonalne do wielkości wyrządzonego zła lub dobra. Dla Boga sprawiedliwość, to realizacja własnej woli. Bóg jest sprawiedliwy nie dlatego, że odpowiednio karze za zło i wynagradza za dobro, ale dlatego, że jest wierny swoim obietnicom, poprzez które objawia nam swoją wolę.

Według ludzkiego pojęcia sprawiedliwości, życie wieczne jest nagrodą za życie zgodne z Bożą wolą. Jednak według Bożego pojęcia sprawiedliwości, życie wieczne jest darem, którym Bóg pragnie obdarzyć każdego człowieka.

Życie wieczne ma nieskończoną wartość i nikt, nawet największy święty, nie byłby w stanie zasłużyć sobie, czy też zapłacić za nie, nawet najwspanialszymi uczynkami, wielką ilością modlitw, postów, czy też innych umartwień. Jeślibyśmy zostali osądzeni na podstawie naszych czynów, nikt z nas nie byłby w stanie uczestniczyć w życiu wiecznym.

Każdy z nas może mieć udział w życiu wiecznym tylko dlatego, że Bóg w swoim nieskończonym i niepojętym miłosierdziu pragnie obdarzyć nim każdego, kto podobnie jak nawrócony na krzyżu łotr, zechce je przyjąć. Możemy być pewni, że jeśli jakiś człowiek, który przez całe życie ignorował Boga i ciągle żył w grzechu, nawróci się w momencie śmierci i poprosi Boga o przebaczenie, to Bóg wysłucha tej prośby i z radością obdarzy go życiem wiecznym.

Czy znaczy to, że możemy spokojnie ignorować Boga i żyć zgodnie z naszymi żądzami, a jedynie przed śmiercią poprosić Boga o przebaczenie naszych grzechów? Absolutnie nie.

Człowiek, który grzeszy, staje się niewolnikiem grzechu. Nikt nie może nam zagwarantować, że w porę zdołamy zerwać więzy, które wiążą nas z grzechem. Warto pamiętać, że obaj łotrzy, którzy umierali obok Jezusa, mieli szansę na uzyskanie przebaczenia i w konsekwencji obaj mogli uczestniczyć w życiu wiecznym. Jednak z szansy tej skorzystał tylko jeden z nich. Drugi natomiast do końca trwał w swoim grzechu.

Poza tym jeśli naprawdę uważamy życie wieczne za coś tak wspaniałego i cennego, że chcemy uczestniczyć w nim przez całą wieczność, to dlaczego mielibyśmy czekać na przyjęcie tego daru aż do końca życia?

Życie wieczne, którym Bóg pragnie obdarzyć każdego człowieka, to nic innego, jak przebywanie z Bogiem. A już teraz poprzez życie z Jezusem możemy żyć z Bogiem.

Życie wieczne, to uczestniczenie w życiu i miłości Boga. A już teraz, poprzez uczestnictwo w życiu i misji Jezusa, możemy uczestniczyć w życiu i miłości Boga.

Życie wieczne, to życie, jako dziecko Boga. A już teraz każdy człowiek może stać się dzieckiem Boga i poprzez życie zgodne z Jego wolą, może wzrastać, aby stać się dzieckiem Boga, w którym ma On upodobania, czyli takim, jak sam Jezus.

Módlmy się o to, abyśmy poprzez życie i pracę z Jezusem, mogli przyjąć dar życia wiecznego. Módlmy się także o to, abyśmy poprzez życie godne dzieci Boga, wzrastali w Jego miłości, i dzielili się radością życia wiecznego z innymi ludźmi.