Dwudziesta Czwarta Niedziela zwykła

Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam jedną z najważniejszych prawd naszej wiary. Bóg przebaczy każdy nasz grzechy, jeśli tylko poprosimy Boga o Jego przebaczenie. Bóg jest gotowy przebaczyć każdy nasz grzech, a nawet pragnie tego, bardziej niż my sami, tylko dlatego, że kocha nas bezwarunkowo i pragnie naszego dobra, pragnie naszego szczęścia.
Jednakże niezależnie od tego, jak wielka jest ta Boża Miłość, nie będzie miała w naszym życiu żadnego znaczenia, jeśli jej nie przyjmiemy. Podobnie jest z przebaczeniem grzechów. Boże przebaczenie nie będzie miało żadnego skutku, jeśli sami go nie przyjmiemy.
Przypowieść, którą usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, bardzo dobrze ilustruje tą prawdę.
Sługa, który nie był w stanie spłacić zaciągniętego u króla wielkiego dług, zgodnie z prawem powinien pójść do więzienia. Król w swoim miłosierdziu skreślił ten dług, dzięki czemu sługa mógł pozostać na wolności.
Jednak pomimo uzyskanego przebaczenia, sługa ostatecznie znalazł się w więzieniu. Los tego człowieka odmienił się po tym, jak wtrącił on do więzienia własnego dłużnika, który nie był w stanie oddać mu pieniędzy. W prawdzie czyn ten był zgodny z panującym prawem, to jednak król zdecydował się odwołać skreślenie długu i zgodnie z prawem wtrącić swojego dłużnika do więzienia.
Gdyby jakiś prawdziwy król, czy też inny władca, postępował tak, jak król z przypowieści Jezusa, czyli gdyby czasami ignorował prawo, a czasami je stosował, albo gdyby zmieniał swoje decyzje, to z pewnością nie byłby dobrym władcą. Oczywiście w tej przypowieść Jezus nie poucza ziemskich władców tego, jak mają rządzić, ale poucza nas o tym, jak swoją władzę sprawuje Bóg oraz o tym, czego Bóg pragnie dla człowieka i czego od człowieka wymaga.
Każdy grzech człowieka jest nie tylko złamaniem danego przez Boga Prawa, ale jest także sprzeciwieniem się Bogu. Grzech wyraża nasz brak ufności oraz brak miłości do Boga. Obraża Boga. Skutkiem grzechu jest osłabienie lub nawet zerwanie naszej relacji z Bogiem. Ponieważ człowiek staje się niewolnikiem grzechu, o własnych siłach nie jest w stanie naprawić tej relacji, nie jest w stanie powrócić do miłosnego obcowania z Bogiem. Właśnie taki stan człowieka, Jezus porównuje w swojej przypowieści do olbrzymiego długu, który człowiek nie jest w stanie spłacić.
Przebaczenie Boga, oznacza umożliwienie człowiekowi pojednania się z Bogiem. Jest ponownym ofiarowaniem człowiekowi Bożej Miłości, a przez to jest daniem mu szansy wyzwolenia z niewoli grzechu i powrotu do miłosnej relacji z Bogiem. To przebaczenie, Jezus porównuje do skreślenia niespłacalnego długu.
Jednak samo przebaczenie Boga nie zmienia rzeczywistej sytuacji grzesznika. Aby człowiek ponownie stał się wolny i na nowo zaczął żyć w serdecznej relacji z Bogiem, musi on przyjąć Boże przebaczenie, czyli musi powrócić do Boga i rzeczywiście pojednać się z Nim. To pojednanie nie jest sprawą uczucia, czy też samych chęci, ale jest nawiązaniem rzeczywistej miłosnej relacji z Bogiem.
Człowiek, który rzeczywiście kocha Boga i żyje w serdecznej relacji z Bogiem, żyje zgodnie z Jego wolą, czyli po prostu żyje w miłości, kocha innych ludzi miłością samego Boga. Dlatego też to, czy człowiek rzeczywiście przyjął Boże przebaczenie oraz pojednał się z Bogiem, można poznać po jego realnym życiu, a szczególnie po jego stosunku do innego człowieka.
Jeżeli po uzyskaniu Bożego przebaczenia, życie człowieka wcale się nie zmieniło, czyli jeżeli ciągle nie jest on w stanie kochać innych ludzi, miłością, którą Bóg mu ofiarował, oznacza to, że w rzeczywistości, nie przyjął on Bożego przebaczenia i nie pojednał się z Bogiem, że ciągle jest bardziej związany z grzechem niż z Bogiem i pozostaje w niewoli grzechu.
Właśnie tą prawdę Jezus ukazuje w przypowieści, gdzie jej bohater zostaje ostatecznie wtrącony do więzienia za niespłacony dług po tym, jak nie był on w stanie ukazać takiego miłosierdzia wobec swojego dłużnika, jakie król ukazał wobec niego.
Podsumowując, możemy powiedzieć, że przebaczanie bliźnim, jako wyraz naszej miłości do bliźniego, nie jest warunkiem, uzyskania Bożego przebaczenia, ale jest owocem przyjęcia tego przebaczenia, jest owocem pojednania się z Bogiem.
Módlmy się o to, abyśmy byli w stanie uznać przed Bogiem oraz przed samym sobą swoją rzeczywistą sytuację, swoją słabość, swoją grzeszność. Módlmy się także o to, abyśmy przyjęli Boże przebaczenie i pojednali się z Nim, a poprzez życie wierne miłości Boga, własnym życiem ukazywali tą Miłość ludziom, którzy jeszcze Jej nie znają.