Osiemnasta Niedziela zwykła (A)

W dzisiejszym pierwszym czytaniu usłyszeliśmy słowa proroka Izajasza. „Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę – na to, co nie nasyci?” (Iz55,2) Pomimo tego, że prorok Izajasz wypowiedział te słowa ok. 2700 lat temu, są one ciągle aktualne. Także dzisiaj wielu ludzi pracuje ciężko, aby zaspokoić swoje pragnienia, jednak nie tylko ich nie zaspokajają, ale nawet niejednokrotnie wyrządzają sobie krzywdę.

Myślę, że jedną z przyczyn takiego stanu jest fakt, że większość ludzi nawet nie zastanawia się nad tym, czego w rzeczywistości pragną, ani tym bardziej skąd biorą się ich pragnienia i co one oznaczają.

Zastanówmy się pokrótce nad problemem naszych pragnień.

Najpierw musimy uświadomić sobie, że każdy człowiek ma różnorodne, rzeczywiste potrzeby. Istnieją potrzeby naszego ciała, czyli potrzeby fizyczne. Istnieją potrzeby naszej psychiki, czyli potrzeby psychiczne, Istnieją także potrzeby naszej duszy, czyli potrzeby duchowe. Kiedy wszystkie potrzeby są zaspokojone, człowiek odczuwa równowagę fizyczną, psychiczną oraz duchową. Równowaga ta jest odczuwana, jako stan szczęśliwości.

Kiedy jakaś potrzeba przestanie być zaspokojona, ta równowaga zostaje naruszona. Stan zaburzonej równowagi jest jakby stanem chorobowym naszego organizmu i może być groźny dla życia fizycznego, psychicznego albo życia duchowego człowieka.

Bardzo często nasz organizm przywraca zaburzoną równowagę bez udziału naszej świadomości. Jednak, kiedy nie jest w stanie tego uczynić, wysyła nam różne sygnały i informuje nas o naruszeniu tej równowagi. Czasami takie sygnały, jak na przykład odczuwane zmęczenie, senność, głód, czy też pragnienie (suchość gardła) są bardzo łatwe do odczytania. Jednak bardzo często może to być jedynie poczucie jakiegoś braku, nieokreślone pragnienie czegoś, albo jakiś ból fizyczny, smutek, lęk, poczucie samotności. Ponieważ sygnały te nie tylko informują człowieka o naruszeniu równowagi organizmu, ale także powodują pewne cierpienie, przymuszają człowieka do działania w celu zaspokojenia niezaspokojonej potrzeby.

Aby człowiek był w stanie odczytywać wysyłane przez nasz organizm sygnały prawidłowo, a tym samym mógł rozpoznać to, jaka potrzeba wymaga zaspokojenia, musi dobrze poznać samego siebie, musi poznać swoją naturę. Niestety większość ludzi nie podejmuje tego trudu i z tego powodu bardzo wielu ludzi nie ma pojęcia, czego naprawdę potrzebują.

Nasze pragnienia są przeważnie jedynie naszą interpretacją sygnałów wysyłanych przez nasze ciało, naszą psychikę oraz naszą duszę. Dlatego właśnie ludzie, którzy nie są w stanie prawidłowo odczytywać tych sygnałów, bardzo często pragną rzeczy, które nie są stanie zaspokoić ich rzeczywistych potrzeb, a co gorsze niejednokrotnie pragną rzeczy, które im szkodzą. W praktyce bardzo często ludzie pragną nie tego, co może zaspokoić ich potrzeby, ale tego, co sprawia, że przez pewien czas nie odczuwają cierpienia, które jest spowodowane niezaspokojeniem jakiejś potrzeby. Działanie takie przypomina ograniczanie się do zażywanie środków przeciwbólowych i zaniechanie zażywania lekarstw, które mogłyby uleczyć chorobę, która ten ból powoduje.

Najprawdopodobniej człowiek postępuje w ten sposób nie tylko dlatego, że szkoda mu czasu na poznanie swoich prawdziwych potrzeb, ale dlatego, że podświadomie przeczuwa, że nawet gdyby poznał swoje prawdziwe potrzeby, to i tak nie byłby w stanie ich zaspokoić.

Prorok Izajasz zwraca się właśnie do tak postępujących ludzi. Jednak nie poprzestaje na ukazaniu bezsensu takiego postępowania. Prorok przekazuje wezwanie Boga do zaufania Mu i postępowania zgodnie z Jego słowami. Przekazuje także Bożą obietnicę zaspokojenia wszystkich potrzeb człowieka. Bóg posłał do nas swojego Jednorodzonego Syna właśnie w tym celu, aby wypełnić tą obietnicę.

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje Jezusa, kiedy w cudowny sposób zaspokoił głód ponad pięciotysięcznego tłumu. W rzeczywistości Jezus dał tym ludziom znacznie więcej pokarmu, niż tego potrzebowali. W ten sposób Jezus ukazał, że Bóg Ojciec nie tylko zna wszystkie nasze potrzeby, ale także pragnie je zaspokoić. Co więcej, Jezus ukazał, że sam jest obiecanym Chlebem życia, poprzez który Bóg Ojciec zaspakaja głód i pragnienie, czyli wszystkie potrzeby człowieka w sposób przekraczający wszelkie jego wyobrażenia oraz oczekiwania.

W celu spełnienia tej misji Syn Boży stał się człowiekiem i wydał siebie samego w ręce grzeszników.  Nie było to jednorazowe wydarzenie. Obecnie podczas każdej Mszy Świętej, Syn Boży Jezusa Chrystus, pod postacią Chleba i Wina,  wydaje siebie samego w nasze ręce.

Każdy człowiek, który poprzez przyjęcie Komunii Świętej, przyjmuje żywego Jezusa Chrystusa, a następnie żyje zgodnie z Jego słowem, pogłębia swoją jedność z Jezusem. Ponieważ Jezus jest doskonale zjednoczony z Bogiem Ojcem, człowiek ten jednocześnie pogłębia swoją jedność z Bogiem Ojcem oraz Duchem Świętym.

W ten sposób, że dzięki Jezusowi Chrystusowi, każdy człowiek może odpowiedzieć na przekazane przez proroka Izajasza wezwanie Boga. Może przyjąć dar, który zaspokaja wszystkie potrzeby człowieka, czyli może przyjąć samego Boga.