Uroczystość Trójcy Przenajświętszej

Słowa, które usłyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, Jezus skierował do Nikodema, który był faryzeuszem oraz członkiem Sanhedrynu. Kiedy Nikodem usłyszał o czynach Jezusa oraz o tym czego On naucza, zapragnął spotkać Go osobiście. Jednak gdyby spotkał się z Jezusem publicznie wobec licznych świadków, inni faryzeusze, którzy gardzili Jezusem, mogliby pomyśleć, że podobnie jak wielu niewykształconych ludzi także Nikodem uwierzył, że Jezus jest Mesjaszem, albo, że stał się Jego uczniem. Najprawdopodobniej Nikodem lękał się utraty dobrej opinii oraz szacunku, jakim obdarzali go inni faryzeusze, jak również utraty swoje uprzywilejowanej pozycji społecznej. Najprawdopodobniej właśnie z tego powodu spotkał się z Jezusem pod osłoną nocy.

Jezus znał pragnienia oraz lęki Nikodema, dlatego też bezpośrednio poucza go o rzeczy najważniejszej, o ogromie Bożej Miłości, o Jego pragnieniu zbawienia człowieka. Zbawienie, którego dla człowieka pragnie Bóg, to miłosne obcowanie człowieka z Bogiem. W celu realizacji tego pragnienia już od samego początku Bóg objawiał człowiekowi swoją miłość oraz swoje pragnienie. Czynił to poprzez swoje liczne dzieła oraz poprzez posłanych do ludzi proroków. W sposób najdoskonalszy uczynił czynił to poprzez swego ukochanego Syna.

Zgodnie z nauką Jezusa przyjęcie Miłości Boga oznacza całkowitą przemianę człowieka, którą Jezus nazywa nowym narodzeniem. To nowe narodzenie człowieka, jest początkiem nowego życia, co w sposób naturalny oznacza utratę starego, egoistycznego życia.

Nikodem nie był w stanie przyjąć miłości Boga, ponieważ był zbytnio przywiązany do swojego obecnego życia. Jednak w jego sercu zostało posiane ziarno podziwu dla ogromu Bożej Miłości. Najprawdopodobniej od momentu trapiło go pytanie; „Dlaczego Bóg aż tak bardzo ukochał świat? Dlaczego kocha mnie samego? Dlaczego nieskończony Bóg pragnie mojej miłości?”

W rzeczywistości, całe objawienie zawarte w Piśmie świętym jest odpowiedzią na to pytanie. A podsumowaniem tego objawienia jest Tajemnica Trójcy Świętej, którą dzisiaj świętujemy.

Osoba, która kocha, oddaje siebie tej osobie i żyje dla tej osoby. Ponieważ Bóg Ojciec doskonale kocha Syna, całkowicie oddaje Mu siebie, i nie istnieje poza Synem. Syn z kolei w odpowiedzi na tę Miłość, kocha Ojca i oddaje Mu siebie całkowicie tak, że nie istnieje poza Nim. Przez to wzajemne ofiarowanie Bóg Ojciec oraz Syn Boży stanowią Jedność, doskonałą Miłość, którą jest Duch Święty.

Bóg ofiarowuje się człowiekowi, gdyż to jest naturą Miłości, naturą samego Boga. Oddając się człowiekowi, Bóg pragnie, abyśmy też Go pokochali i oddali się Mu całkowicie, abyśmy stali się jednością tak, jak jednością jest Trójca Święta.

Wprawdzie takiej doskonałej Miłości nie znajdziemy na ziemi, to jednak w sercu pragniemy właśnie takiej doskonałej miłości i nic oprócz takiej miłości nie jest w stanie napełnić naszego serca, które zostało stworzone na obraz i podobieństwo Boga samego.

Niestety, większość ludzi, pomimo tego, że w głębi serca pragnie Miłości Boga, nie przyjmuje Jego Miłości. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego ludzie nie przyjmują ofiarowanej im przez Boga Miłości? Dlaczego nie przyjmują zaproszenia do uczestniczenia w miłosnej jedności Trójcy Świętej?

Najprawdopodobniej jedną z głównych przyczyn jest to, że ciągle bardzo wielu ludzi nie zna prawdziwego i żywego Boga. Natomiast ci, którzy podobnie jak Nikodem, poznali miłość Boga i zapragnęli ją przyjąć, nie są w stanie tego zrobić, ponieważ są zbytnio przywiązani do swojego obecnego sposobu życia i lękają się jego przemiany. Na szczęście Bóg nie rezygnuje z nas. Ciągle objawia nam swoją Miłość i ciągle daje nam nowe szanse na przyjęcie Jego Miłości.

Nikodem nie zmarnował tej szansy. Jego postawa zmieniała się w miarę poznawania Miłość Boga. Podczas sądu Jezusa, jeszcze nie miał odwagi stanąć w Jego obronie, ani publicznie wyznać swej wiary, ale miał już odwagę domagać się, aby sąd ten był zgodny z prawem. W krzyżu Jezusa ujrzał pełnię Bożej Miłości i przyjął Ją. Właśnie dlatego, miał odwagę wyznać publicznie swoją wiarę, pomimo ryzyka utraty wszystkiego, co do tej pory cenił.

Przemianę Nikodema możemy wyrazić, parafrazując słowa św. Pawła (Fil3,7-8 ). „Ale wszystko, co było dla niego zyskiem, ze względu na Miłość Boga uznał za stratę. I owszem, nawet wszystko uznał za stratę za względu na najwyższą wartość poznania Miłości Boga. Dla Niej wyzuł się ze wszystkiego i uznał to za śmieci, byleby Ją pozyskać.”

Módlmy się o to, abyśmy otworzyli serca i przyjęli Miłość Boga.

Módlmy się także o to, abyśmy byli zawsze wierni tej Miłości i swoim życiem objawiali Ją innym ludziom tak, aby także oni Ją poznali i przyjęli.