Czwarta Niedziela Wielkiego Postu

Zanim Jezus uleczył niewidomego od urodzenia człowieka, apostołowie zadali mu następujące pytanie. «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?»

Zazwyczaj człowiek jest przyzwyczajony do cierpień, które codziennie doświadcza w swoim życiu i cierpienia te nie stanowią dla niego większego problemu. Jednak, kiedy napotka cierpienia, których się nie spodziewał, które przerastają nawet jego wyobrażenie, wtedy, podobnie jak apostołowie, poszukuje ich sensu, usiłuje odnaleźć ich przyczynę.

Z całą pewnością takie usiłowania są sensowne w przypadku, kiedy doświadczane cierpienie jest konsekwencją naszego własnego błędu lub popełnionego przez nas grzechu, ponieważ wtedy możemy wyeliminować to cierpienie z naszego życia poprzez skorygowanie naszego postępowania.

Jednak bardzo często człowiek doświadcza cierpień, które nie są wynikiem jego postępowanie. Cierpienia te mogą być wynikiem złego postępowania innych ludzi. Mogą być wynikiem działania różnorodnych sił naturalnych jak np. trzęsienie ziemi lub tajfun. Mogą być skutkiem zwykłego nieszczęśliwego wypadku, czy też innego przypadku.

Oczywiście zawsze powinniśmy robić wszystko, co możliwe, aby bronić się przed takim cierpieniem. Jednak takie usiłowania są bardzo ograniczone, ponieważ przyczyna tego cierpienia nie jest zależna od nas.

Jednak nie oznacza to, że jesteśmy całkowicie bezsilni wobec takiego cierpienia. Konsekwencja takiego niepożądanego doświadczenia zależy od tego, jak zareagujemy na to doświadczenie.

W odpowiedzi na pytanie apostołów Jezus najpierw stwierdził, że cierpienie to nie jest skutkiem działania tego człowieka. Następnie dodał, że jego celem jest ukazanie się chwały Bożej w życiu tego człowieka.

Słowa Jezusa nie oznaczają tego, że Bóg dał temu człowiekowi cierpienie, jakim było jego ślepota w tym celu, aby ukazać swoją chwałę, czy też, aby uczynić coś dobrego. Katechizm Kościoła Katolickiego bardzo wyraźnie nas poucza, że Bóg jest Dobry i że nie ma nic wspólnego ze złem, ani w sposób bezpośredni, ani nawet w sposób pośredni. Innymi słowami Bóg nigdy nie używa złych środków, takich jak np. choroba człowieka, trzęsienia ziemi, czy też wszelkie inne nieszczęśliwe wypadki, w celu osiągnięcia dobrych celów.

Słowa Jezusa oznaczają to, że także w cierpieniu Bóg jest z nami i że daje nam siłę, dzięki której możemy przemienić doświadczane zło w dobro. Jeżeli także w cierpieniu będziemy otwarci na łaskę Boga i na Jego działanie, to wtedy jeszcze głębiej poznamy moc jego miłości, sami będziemy w stanie wzrastać w miłości i będziemy w stanie pogłębić naszą relację miłosną relację z Bogiem. Właśnie w ten sposób ukaże się w nas chwała Boża.

Właśnie taką postawę ukazywał Jezus przez całe swoje życie. Najwyraźniej widać to w czasie Jego Męki. Męka oraz śmierć Jezusa na krzyżu była największym złem, jakie wydarzyło się w historii człowieka, była największym grzechem, jaki człowiek kiedykolwiek popełnił. Ponieważ Jezus także podczas tak wielkiego cierpienia ufał Bogu i był Mu wierny, był w stanie przemienić doświadczane zło w dobro, jakim jest zbawienie rodzaju ludzkiego.

Z całą pewnością bardzo często wielkie cierpienie sprawia, że człowiek zamyka się w sobie, staje się bardziej egoistycznie, wpada w rozpacz, traci poczucie sensu życia, a nawet siły, które potrzebuje do życia.

Jednak my chrześcijanie dzięki mocy, którą daje nam Jezus, możemy uniknąć tego niebezpieczeństwa. Co więcej, możemy doświadczane cierpienia przemienić w dobro. Jeżeli także podczas cierpienia będziemy otwarci na działanie Boga i będziemy wiernie kroczyć za Jezusem, to z całą pewnością doświadczymy mocy miłości Boga i naszą relację z Bogiem zostanie pogłębiona. Innymi słowami, żadne cierpienie nie będzie w stanie oderwać nas od tego, co w życiu jest najważniejsze, czyli od miłości Boga, ale stanie się okazją do pogłębienia tej miłosnej relacji.

Módlmy się o to, aby Jezus Chrystus, który jest Światłem świata, oświecał nasze drogi także w ciemnościach, jakim jest wielkie cierpienie, abyśmy mogli kroczyć drogami, które przygotował dla nas Bóg, tak abyśmy byli w stanie przemienić nasze cierpienie w dobro, abyśmy byli coraz obficiej przyjęli życie i miłość Boga, tak abyśmy mogli dzielić się tymi darami z innymi ludzi.