Trzecia Niedziela Adwentu  (Rok A)

Kiedy Jan Chrzciciel po udzieleniu chrztu Jezusowi zobaczył znak, o którym powiedział mu Bóg, z pełnym przekonaniem wskazał na Jezusa, jako na Mesjasza. Jednakże dzisiejsza Ewangelia przekazuje nam, że przed swoją śmiercią Jana Chrzciciel, stracił pewność co do tego, że Jezus rzeczywiście jest Mesjaszem. Skąd wzięły się u Jana te wątpliwości względem Jezusa?

Aby to zrozumieć powinniśmy przypomnieć sobie fragment Ewangelii z poprzedniego tygodnia (Mt3,7-12). Z fragmentu tego wynika, że Jan spodziewał się Mesjasza, który będzie sądzić i karać grzeszników. Ponadto, sam Jan prowadził bardzo rygorystyczne życie i takiego życia spodziewał się od swoich uczniów. Bardzo możliwe, że takiego życia spodziewał się także od Mesjasza.

Sposób życia Jezusa, Jego czyny oraz nauka były całkowicie inne niż wyobrażał to sobie Jan Chrzciciel. Nie dość, że Jezus sam nikogo nie sądził ani też nikogo nie karał, to jeszcze zabraniał swym uczniom sądzić kogokolwiek. Pouczał, że Bóg kocha wszystkich bez wyjątku ludzi, że błogosławi nie tylko dobrze czyniącym, ale także źle czyniącym ludziom. Nie dość, że nie wymagał od swoich uczniów praktykowania postów, to sam brał udział w różnych ucztach. Ponieważ nie gardził żadnym towarzystwem był nazywany żarłokiem i pijakiem, oraz przyjacielem celników i grzeszników.

Jan Chrzciciel zaczął się zastanawiać na tym, czy przypadkiem nie pomylił się stwierdzając, że Jezus jest Mesjaszem, właśnie z tego powodu, że Jezus nie działał tak, jak to sobie Jan wyobrażał

Kiedy Jezus dowiedział  się o wątpliwościach Jana, nie krytykuje go, ale nawet chwali za wierne realizowanie swojej misji. Jednocześnie wskazuje na fakt, że swoją działalnością realizuje proroctwa Starego Testamentu, że właśnie Jego czyny prowadzą do zbawienia świata, ponieważ są zgodne z ukazaną przez proroków Wolą Boga.

W ten sposób Jezus pouczył Jana, że nie powinien on oceniać Jezusa na podstawie swoich własnych wyobrażeń oraz oczekiwań wobec Mesjasza, ale na podstawie proroctw dotyczących Mesjasza, czyli na podstawie Słowa Bożego.

Postawa Jana oraz odpowiedź Jezusa ukazują nam olbrzymi problem, z powodu którego wielu ludzi nie czuje się kochanymi przez Boga i nie ufa Bogu. Tym problemem są nasze oczekiwania wobec Boga.

Bardzo często nasze oczekiwania wobec Boga są całkowicie bezpodstawne. A niejednokrotnie są wręcz nierealistyczne. Na przykład wielu ludzi oczekuje, że jeżeli tylko będą wierzyć w Boga, dużo się modlić i starać się spełniać dane przez Boga przykazania, to nigdy nie zachorują, nigdy nie spotka ich żadne inne nieszczęście. Kiedy jednak spotka ich jakieś cierpienie, czują się zawiedzeni, czy też nawet oszukani przez Boga. Z tego doświadczenia wyciągają wniosek, że nie mogą ufać Bogu, lub też, że Bóg ich nie kocha.

Jezus poucza nas, że swoje oczekiwania wobec Boga, jak również nasze oczekiwania wobec samego Jezusa powinniśmy opierać jedynie na Słowie Bożym, a konkretnie na proroctwach oraz obietnicach, jakie daje nam Bóg przez proroków oraz samego Syna Bożego.

Jan Chrzciciel był bardzo uczciwy wobec siebie samego i kiedy uświadomił sobie jakieś wątpliwości, szukał odpowiedzi. Dlatego też był w stanie poznać przyczyny swoich wątpliwości. Niewątpliwie był także w stanie skorygować swoje wyobrażenie o Mesjaszu i wzmocnić swoje przekonanie, że Jezus jest rzeczywiście Mesjaszem.

Problemem wielu ludzi jest to, że nawet nie są świadomi swoich oczekiwań wobec Boga. A kiedy odczuwają jakąś wątpliwość lub zawód, nie poszukują odpowiedzi. W konsekwencji tego nie wiedzą, dlaczego wątpią w miłość Boga, dlaczego nie kroczą drogą, którą Bóg im wskazuje i nie są w stanie nic zrobić w celu rozwiązania tego problemu.

Jeżeli ktoś z nas nie czuje się kochany przez Boga, jeżeli nie jest w stanie zaufać Mu i żyć zgodnie z Jego wskazaniami, to przede wszystkim powinien uświadomić sobie swoje własne oczekiwania wobec Boga, czy też swoje wyobrażenie tego, jak Bóg powinien działać w jego życiu. Następnie człowiek ten powinien sprawdzić, czy te oczekiwania lub wyobrażenia opierają się na Słowie Bożym. Jeżeli znajdzie w sobie takie oczekiwania, które nie mają żadnego oparcia w Słowie Bożym, to po prostu powinien z nich zrezygnować i zachować jedynie te, które opierają się na Słowie Bożym.

Dopiero wtedy, kiedy pozbędziemy się bezpodstawnych i nierealistycznych oczekiwań wobec Boga, będziemy w stanie doświadczyć Jego wierności i mocy. Dopiero wtedy nabierzemy pełnego przekonania, że jesteśmy przez Niego kochani. Dopiero wtedy będziemy w stanie iść wiernie drogą, która On nam wskazuje.