Ósma Niedziela zwykła (rok C)

Człowiek staje się chrześcijaninem, staje się uczniem Jezusa Chrystusa, przede wszystkim w tym celu, aby upodobnić się do Jezusa, aby stać się takim, jakim jest nasz Mistrz.

Z całą pewnością, upodobnienie się człowieka do Jezusa Chrystusa, jest owocem działania Ducha Świętego. Jednak każdy z nas musi współpracować z Jego działaniem. Bez tej współpracy, nawet Duch Święty, który jest Bogiem Wszechmogącym, nie będzie w stanie spełnić swojego zamiaru wobec nas.

Tym, co najbardziej utrudnia, czy wręcz uniemożliwia owocne działanie Ducha Świętego jest grzech człowieka. Dlatego bardzo ważne jest nasze nawrócenie、czyli nasze zerwanie z grzechem. To nawrócenie może być utrudnione przez wiele czynników, ale szczególnie mocno przez dwie skrajne postawy.

Pierwszą, jest przekonanie, że już stałem się takim, jak Jezus.

Drugą, jest niewiara w to, że mogę żyć bezgrzesznie. Czy też inaczej, niewiara w to, że rzeczywiście mogę żyć jak Jezus, że mogę stać się takim, jak Jezus.

Ludzie, którzy wierzą we własną doskonałość, przypominają Faryzeuszy, którzy pomimo tego, że ich serce było daleko od Boga, byli przekonani, że już są doskonali, że nie potrzebują nawrócenia. Bardzo często ludzie ci, krytykują innych ludzi. W ten sposób ukazują swoją pozorną sprawiedliwość i utwierdzają się w swoim błędnym przekonaniu. Dopóki człowiek nie pozna i nie uzna własnej grzeszności, nie ma nadziei na jego nawrócenie, nie ma nadziei na jego upodobnienie się do Jezusa.

Jednak samo poznanie swojej grzeszności, ani nawet samo postanowienie poprawy nie wystarcza. Nawet, jeżeli człowiek bardzo się stara, jest w stanie być wiernym swojej decyzji tylko przez pewien czas. Gdy doświadczy jakiejś frustracji lub innej przykrości wraca do starych grzechów. Na podstawie takiego doświadczenia może wyrobić w sobie przekonanie, że nie jest w stanie żyć bez grzechu. Taki człowiek, w celu osiągnięcia pewnego spokoju, bardzo często stosuje różne formy usprawiedliwienia, czy też racjonalizowania swojego grzechu. Często porównuje się do innych i utwierdza się w przekonaniu, że jego stan nie jest jeszcze taki zły.

Decyzja o zerwaniu z własnym grzechem jest bardzo ważna, ale to tylko początek. Nawrócenie jest procesem wyzwalania się z niewoli grzechu. Proces ten wymaga wysiłku, czasu, oraz wiele cierpliwości do samego siebie.

Jezus nie tylko wzywa nas do nawrócenia, ale także czyni nasze nawrócenie możliwym. Człowiek może uwolnić się od grzechu nie dzięki własnemu wysiłkowi, ale dlatego, że Jezus już zwyciężył grzech. Dlatego też w procesie uwalniania się spod władzy grzechu decydującą sprawą jest pogłębianie własnych więzów z Jezusem. W tym celu musimy obcować z żywym Jezusem, szczególnie poprzez uczestnictwo w sakramentach, wsłuchiwanie się w Słowo Boże, osobistą modlitwę, oraz poprzez wprowadzenie Słowa w czyn tyle, na ile pozwalają nam nasze siły. Ważne jest dostrzeganie owoców mojego działania zgodnego z nauką Jezusa, jak również, dostrzeganie we własnym życiu obecności oraz działania Jezusa. Jest to ważne, ponieważ to doświadczenie pogłębi nasze zaufanie do Jezusa i będzie naszą siłą w kontynuowaniu procesu nawrócenia.

Aby uwolnić się spod władzy grzechu musimy także poznawać siebie samych, szczególnie sposób działania grzechu w naszym życiu. Możemy to czynić poprzez odpowiadanie na następujące pytania.

Jakie są moje oczekiwania wobec mojego grzesznego czynu? Co chcę osiągnąć poprze ten grzech? Czego chcę uniknąć? Co w rzeczywistości osiągam? Czy jest to zgodne z moim oczekiwaniem, czy też jest czymś całkiem innym?

W jaki sposób grzech mnie oszukuje? Co mi daje, a co odbiera? Jak mnie rani? Jak mnie zniewala?

Jeżeli poznam swoje oczekiwania wobec grzechu, to będę mógł stwierdzi, że jest o to coś, co nie mogę zdobyć za pomocą grzechu, lub coś, czego w rzeczywistości wcale nie potrzebuję. A nawet, jeżeli poprzez grzech odnoszę pewne korzyści, to są one niczym w porównaniu ze stratami, czyli są całkowicie niewspółmierne do ceny, jaką za te korzyści muszę zapłacić. W ten sposób poznam całkowitą bezużyteczność grzechu, jak również jego wielką szkodliwość.

Nawet, jeżeli ponownie popełnię grzech, będę mógł potwierdzić prawdziwość swojego poznania i dokonać ponownego wyboru. Za każdym razem, kiedy odrzucę grzech i wybiorę Jezusa, moje oczekiwania wobec grzechu będą coraz słabsze, moja wolność będzie coraz większa.

Jeżeli podejmiemy ten wysiłek poznawania Jezusa oraz poznawania swojej grzeszności, niewątpliwie będziemy stawali się coraz lepszymi ludźmi. Jednak ta praca nie będzie w stanie przemienić nas całkowicie w Jezusa. Pomimo tego nie jest ona bezsensowna, ponieważ poprzez taki wysiłek nie tylko wspomagamy swój rozwój, ale przede wszystkim otwieramy nasze serca na działanie Ducha Świętego.

Ponieważ Duch Święty nie tylko pragnie przemienić nas w Jezusa, ale także ma potrzebną do tego moc, możemy być całkowicie pewni tego, że jeżeli tylko pozwolimy Duchowi Świętemu na działanie w nas to zostaniemy przemienieni i staniemy się tacy jak nasz Mistrz Jezus Chrystus. Możemy być pewni, że osiągniemy upragniony cel.