Druga Niedziela zwykła

W czasach Jezusa na wesele zapraszani byli wszyscy mieszkańcy danej miejscowości. A wesele to trwało przez kilka dni. Dlatego też rodzina Pana lub Pani młodej, aby przygotować takie wesele, musiała często pożyczać pieniądze na zakup wystarczającej ilości jedzenia i picia.

Takie wesele było wyrazem wdzięczności państwa młodych dla całego społeczeństwa, które wspierało ich do tej pory, ale także miało wykazać zdolność nowej rodziny do spełniania swoich społecznych obowiązków.

Dostarczenie odpowiedniej ilości wina było obowiązkiem pana młodego. Fakt, że na weselu, w którym uczestniczył Jezus, zabrakło wina, oznacza, że pan młody nie spełnił tego obowiązku. Gdyby to wyszło na jaw, pan młody zostałby uznany za człowieka nieodpowiedzialnego, który nie jest w stanie spełnić swoich obowiązków wobec społeczeństwa oraz swojej nowej rodziny. Ten ślub mógłby zakończyć się nawet rozwodem, czyli rozpadem nowopowstałej rodziny. Z tego powodu brak wina był dla pary młodej wielkim problemem, który zagrażał istnieniu dopiero co powstałej rodziny

Dostarczając brakującego wina, Jezus uratował honor pana młodego oraz uratował nową rodzinę. Dzięki Jezusowi wesele mogło zakończyć się szczęśliwie. Nowe małżeństwo mogło rozpocząć swoje nowe życie rodzinne, a na dodatek mogło być wspierane wdzięcznością uczestników ich wesela.

Jednak poprzez cud przemiany wody w wino, Jezus nie tylko uratował młodą rodzinę, ale także ukazał swoją chwałę. Cud ten był znakiem, który ukazywał tożsamość Jezusa oraz Jego misję.

Aby odczytać ten znak musimy spojrzeć na to wydarzenie w kontekście całej Historii Zbawienia.

Najważniejszym momentem w tej historii było zawarcie przez Boga i Izraelitów przymierza na górze Synaj. Od tego momentu, Bóg stał się Bogiem Izraela, a Izrael stał się ludem Boga. Oparta na tym przymierzu relacja Boga i narodu Izraelskiego była porównywana do relacji małżonków. W Starym Testamencie Bóg Jahwe jest często ukazywany, jako Pan Młody, a Izrael, jako panna młoda.

Niestety Izraelici niejednokrotnie łamali przymierze, zdradzali zaufanie Boga, odchodzili od Niego i oddawali cześć różnym bożkom. Prorocy porównywali niewiernego Izraela, do żony, która zdradzała męża.

Także w czasach Jezusa, relacja między Bogiem, a Izraelem przypominała relację męża i zdradzającej go kobiety. Jezus wyraża tą relację następującymi słowami: „Obłudnicy! Słusznie prorokował o was Izajasz: Lud ten czci mnie wargami, lecz swoim sercem daleko jest ode mnie.” (Mt 15,7-9). Związek Izraelitów z Bogiem był tylko formalny. Nie był żywy. Nie był źródłem życia.

Brak wina na weselu w Kanie obrazował właśnie tą relację. Jeszcze wszystko wydawał się być w porządku. Patrząc się na życie Świątyni można było odnieść wrażenie, że Izraelici są wierni i żyja w dobrej relacji z Bogiem. Jednak w rzeczywistości relacja Izraelitów z Bogiem była prawie martwa, istniało realne niebezpieczeństwo tragicznego zakończenia tej relacji. Izrael zmierzał ku całkowitemu odejściu od Boga na całą wieczność. W rzeczywistości zagrożona była nie tylko więź Izraelitów z Bogiem, ale także więź całej ludzkości z Bogiem.

Poprzez spełnienie obowiązku pana młodego i uratowanie młodej rodziny Jezus ukazał, że przyszedł na ten świat w tym celu, aby uratować związek człowieka z Bogiem, a co więcej, aby doprowadzić tą relację do doskonałości.

Jezus spełnił swoją misję poprzez ukazanie ludziom bezwarunkowej miłości Boga do ludzi, jak również poprzez ofiarowanie Bogu swojej ludzkiej miłości. Niedoskonałej uczynił to na krzyżu wśród cierpienia, kiedy doświadczał największej niesprawiedliwości, kiedy człowiek dokonywał największego zła. Właśnie z tego powodu, krzyż, który był miejscem, gdzie została przelana krew Jezusa i gdzie Jezus został zamordowany, stał się miejscem, gdzie dokonało się nasze pojednanie z Bogiem. Krzyż stał się miejscem, gdzie zostało zawarte nowe i wieczne przymierze między Bogiem i całą ludzkością. Od tego momentu zaczęła się nowa era, w której każdy człowiek może stać się obywatelem Królestwa Bożego, czyli może żyć w serdecznej relacji z Bogiem.

Msza święta, w której teraz uczestniczymy, jest pamiątką tego Nowego i Wiecznego Przymierza. Msza święta jest także miejscem, gdzie rzeczywiście realizuje się to, co Jezus symbolicznie ukazał w Kanie Galilejskiej. Podczas Mszy Świętej Jezus Chrystus przemienia wino w swoją własną krew, a chleb w swoje własne Ciało. Następnie poi nas swoją Krwią i karmi swoim Ciałem i w ten sposób obdaruje nas Boskim Życiem, pogłębia naszą relację z Bogiem Ojcem, daje nam siłę, dzięki której możemy żyć w tym świecie, jako obywatele Królestwa Bożego, jako dzieci Boga.

Módlmy się o to, aby wszyscy chrześcijanie, którzy poprzez chrzest stali się uczestnikami Nowego i Wiecznego Przymierza, wzmocnieni i ożywieni Ciałem i Krwią Jezusa, żyli zgodnie z Jego nauką i przykładem Jego życia i byli w stanie ofiarować siebie Bogu i kroczyć ku pełni życia wiecznego.