XVIII NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B

W celu zrozumienia dzisiejszej Ewangelii, szczególnie dialogu Jezusa z tłumem, chciałbym zastanowić się na przyczyną tego, że człowiek robi cokolwiek. Chciałby zastanowić się na tym, jaka siła zmusza człowieka do robienia czegokolwiek.

Dlaczego człowiek pracuje? Dlaczego je? Dlaczego pije? Dlaczego je i pije nie tylko, to, co jest dobre dla jego zdrowia, ale także to, co mu szkodzi? Dlaczego człowiek kocha, dlaczego nienawidzi? Dlaczego pomaga jednym ludziom, a wykorzystuje innych?

Dlaczego modlisz się? Dlaczego uczestniczysz w tej Mszy, kiedy inni, w tym samym czasie bawią się lub odpoczywają?

Na tego typu pytania, każdy może odpowiedzieć w inny sposób. Każdy może nazwać w inny sposób siły, które nami kierują, które zmuszają na działania, jednak w istocie, istnieją tylko dwie takie siły. Jedną siłą jest pragnienie. Drugą siłą jest lęk.

Pragniemy to, co uważamy za potrzebne, co uważamy za dobre dla siebie.

Natomiast lękamy się tego, co uważamy za niebezpieczne, za coś, co może nam zaszkodzić, co jest złe dla nas.

Niewątpliwie także działanie zwierząt jest kierowane poprzez pragnienia oraz lęki, jednak istnieje bardzo duża różnica.

W odróżnieniu od zwierząt człowiek nie może polegać na swoim instynkcie, ponieważ nasz instynkt bardzo często wprowadza nas w błąd. Często zdarza się, że to, co czujemy, że jest dobre dla nas, w rzeczywistości, jest szkodliwe. I odwrotnie to, co nam się wydaje, że jest dla nas złe, jest dobre, lub wręcz niezbędne do życia.

Na szczęście człowiek, w przeciwieństwie do zwierząt nie musi być niewolnikiem swoich instynktów, ponieważ człowiek oprócz instynktu oraz uczuć, ma do dyspozycji także racjonalne myślenie. Za pomocą racjonalnego myślenia, możemy analizować nasze uczucia, nasze przekonania. Możemy uznać je za błędne i podjąć decyzję robienia czegoś wbrew naszym uczuciom, a nawet wbrew naszemu instynktowi. Możemy także analizować skutki naszego działania, wyciągać wnioski i korygować nasze decyzje, korygować nasze działania. Możemy uczyć się na błędach własnych lub cudzych. Możemy stopniowo poznawać to, co jest rzeczywiście dobre, a co złe.

Oczywiście taka analiza i taka nauka nie jest prosta. A działanie wbrew własnemu instynktowi, wbrew własnym odczuciom jest jeszcze bardziej trudne. Może właśnie z tego powodu wielu ludzi nie korzysta ze swojej zdolności racjonalnego myślenia i kieruje się jedynie odczuciami i instynktem.

W życiu człowieka istnieje jeszcze jeden poważny problem. Nawet, gdybyśmy potrafili prawidłowo rozróżnić, co jest dobre, a co złe, nawet, gdybyśmy zdołali uniknąć wszystko to, co jest złe i zdobyć wszystko to, co jest dobre, pragnienia naszego serca nie zostaną w pełni zaspokojone, będziemy pragnąć jeszcze więcej, po prostu nie będziemy szczęśliwi.

Świat, w którym żyjemy nie jest w zaspokoić pragnień człowieka, ponieważ człowiek jest nie tylko istotą ziemską, jest nie tylko istotą cielesną, ale jest także istotą duchową. Zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, i tylko miłość Boga, tylko sam Bóg może w pełni zaspokoić pragnienia naszego serca. Tylko szczęście Boga, może stać się naszym prawdziwym szczęściem.

Działanie człowieka, który nie zna tej prawdy i który stara się zdobyć szczęście poprzez zdobywanie tego, co uważa za dobre i unikanie tego, co uważa za złe, z góry skazane jest na niepowodzenie. Nawet, jeśli to jego działanie będzie miało formę religijną, ale w istocie, będzie próbą zdobycia tego, co człowiek ten uznaje za dobre dla siebie, lub próbą uniknięcia tego, co człowiek uważa złe dla siebie, także skazane jest na niepowodzenie.

Jezus Chrystus został posłany przez Ojca na ten świat, nie w tym celu, aby spełnić nasze oczekiwania, czy też, po to, aby obdarzyć nas tym, co ten świat ma najlepszego do zaoferowania, ale po to, aby obdarzyć nas miłością i życiem samego Boga, aby obdarzyć nas samym Bogiem.

Aby przyjąć ten dar musimy kochać Jezusa bardziej niż nasze własne życie, musimy ufać Jezusowi, bardziej niż naszym własnym odczuciom, bardziej niż naszym własnym pragnieniom. Musimy ufać Jezusowi bardziej niż naszym własnym lękom, a nawet bardziej nić naszym własnym przekonaniom. Aby przyjąć dar, który Bóg ofiarowuje nam przez Jezusa, nasze pragnienie bycia z Jezusem oraz pragnienie bycia wiernym Jezusowi, musi być mocniejsze niż pragnienie przyjemności, mocniejsze niż pragnienie spokojnego i szczęśliwego życia.

Ponieważ Jezus jest doskonale zjednoczony z Bogiem Ojcem, złączenie się z Jezusem taką miłością, oznacza złączenie się z samym Bogiem Ojcem. Dlatego też, jeśli złączymy się z Jezusem taką miłością, to już tutaj na ziemi, możemy mieć udział w życiu wiecznym.

Jak to ukazał sam Jezus, jak również wielu świętych, złączony z Bogiem człowiek, może być szczęśliwy nie tylko wtedy, kiedy ma wszystkiego, co potrzebuje, ale także wtedy, kiedy brakuje mu podstawowych rzeczy. Taki człowiek, może być szczęśliwy wtedy, kiedy jest najedzony, ale także, kiedy jest głodny, Może być szczęśliwy, kiedy jest zdrowy, ale także wtedy, kiedy jest chory, Co więcej taki człowiek może wykorzystać każde doświadczenie, zarówno to, które pragnie, jak również to, którego się lęka, na pogłębienie swojego związku z Bogiem, na coraz to obfitsze przyjęcie życia wiecznego.

Módlmy się o to, aby nasza miłość do Jezusa ciągle pogłębiała się, abyśmy ufali Mu coraz mocniej, abyśmy coraz obficiej przyjmowali dar, którym Bóg pragnie obdarzyć wszystkich ludzi.