XVII NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B

„Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. „ J6,11

Najprawdopodobniej wydarzenie, które opisuje dzisiejsza Ewangelia miało miejsce w pobliżu Betsaidy, Możemy się domyśleć, że Jezus zapytał Filipa o to, gdzie można kupić chleb, ponieważ Filip pochodził z Betsaidy i znał te okolice lepiej niż inni Apostołowie. Jednakże Filip zamiast po prostu odpowiedzieć na pytanie Jezusa, zaczął przejmować się tym, że kupienie chleba dla tak dużej ilości ludzi jest niemożliwe.

Z całą pewnością Filip nie był w stanie kupić chleba dla pięciu tysięcy ludzi, ale był w stanie poinformować Jezusa o tym, gdzie jest piekarnia. Ponieważ Filip zaczął przejmować się tym, czego Jezus wcale od niego nie wymagał, nie spełnił tego, o co Jezus go poprosił i co był w stanie zrobić.

Z całą pewnością nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim cierpiącym ludziom na całym świecie, nawet gdybyśmy bardzo tego pragnęli. Jednak nie powinniśmy przejmować się tą naszą słabością. Podobnie jak Jezus nie wymagał od Filipa nakarmienia całego tłumu, tak samo nie wymaga, abyśmy rozwiązali wszystkie problemy świata, czy też tego, abyśmy zbawili wszystkich cierpiących ludzi. Tego może dokonać jedynie sam Jezus Chrystus. Jezus wymaga od nas jedynie tego, abyśmy współpracowali z Nim w ramach naszych własnych ograniczonych możliwości. Aby odpowiedzieć na to pragnienie Jezusa podobnie, jak mały chłopak, który ofiarował pięć chlebów i dwie ryby, pomimo tego, że po ludzku rzecz biorąc ten dar był tak mały, że nie mógł pomóc w rozwiązaniu istniejącego problemu nawet w najmniejszym stopniu, musimy odpowiedzieć na wezwanie Jezusa i uczynić to, co jesteśmy w stanie zrobić, choćbyśmy nawet nie pojąć tego, jak ten nasz skromny dar może być użyty przez Jezusa.