V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

Jr 31,31-34; Hbr 5,7-9; J 12,20-33

Jezus Chrystus w każdej bez wyjątku sytuacji pełnił wolę Boga. Czynił to w sposób doskonały. Nigdy, nawet w najdrobniejszej sprawie nie sprzeciwił się Bogu. Nie popełnił ani jednego grzechu. Pomimo tego, zakończył swoje życie w okrutnej męce i w samotności, na krzyżu, jak przestępca. Wielu ludzi wyciąga stąd wniosek, że Bóg Ojciec pragnął cierpienia oraz krzyżowej śmierci swojego Syna.

Czy Bóg naprawdę pragnął takiej śmierci Jezusa? Jaki ma sens to cierpienie i śmierć? Jaki ma cel? Dla kogo Jezus tak cierpiał i umarł? Komu było to potrzebne? Bogu, czy też może człowiekowi?

Jezus tak powiedział o swojej śmierci: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J12,32). Te słowa wyrażają wolę Boga. Bóg pragnął, aby Jezus przyciągnął do siebie wszystkich ludzi i poprowadził ich do Boga Ojca.

Bóg nie pragnie cierpienia, ani śmierci. Bóg pragnie miłości. Celem życia Jezusa nie było zaspokojenie chorej żądzy okrutnego, czy też mściwego Boga, ale objawienie ludziom ogromnej miłości Boga i wzbudzenie w nich miłości do Bogu.

„A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”(J 12,32). Zgodnie z tymi słowami już przez dwa tysiące lat, Jezus z wysokości krzyża pociąga ku sobie, a przez siebie ku Bogu niezliczone rzesze ludzi.

Ale czy nie jest to dziwne? Normalnie człowiek pociągany jest przez piękno. Natomiast śmierć na krzyżu wcale nie jest piękna. Wprost przeciwni jest wstrętna, jest odrażająca. Widząc krzyż człowiek raczej pragnie od niego uciec, niż się przybliżyć do niego.

W liście do Kolosan św.Paweł napisał o Jezusie Chrystusie: „On jest obrazem Boga niewidzialnego (Kol1,15). Natomiast sam Jezus powiedział o sobie: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: “Pokaż nam Ojca?” (J14,9)

Patrząc na Jezusa, widzimy niewidzialnego Boga. Jezus ukazał mam Boga właśnie dlatego, że przez całe życie spełniał Jego wolę. Robił i mówił to, co Bóg pragnął, aby Jezus robił oraz mówił. Można powiedzieć, że Bóg pragnął od Jezusa tylko jednej rzeczy, czyli tego, aby kochał każdego człowieka i w ten sposób ukazał ludziom miłość Boga. Zgodnie z tym pragnieniem Boga, Jezus kochał tych, którzy uwierzyli w Niego, którzy szanowali Go, którzy Go słuchali. Ale także kochał tych, którzy w Niego nie uwierzyli, którzy Go ignorowali, obrażali, walczyli z Nim. Kochał także tych, którzy przybili Go do krzyża i zabili. Dlatego też możemy powiedzieć, że Jezus ukazywał miłość Boga w każdej sytuacji. Ukazywał miłość Boga wtedy, kiedy był popularny, ale także wtedy, kiedy był opuszczony przez tłumy, kiedy zadawano Mu cierpienie oraz śmierć.

Objawienie miłości Boga w różnorodnych sytuacjach jest dla nas bardzo ważne, jednak najważniejszym objawieniem jest to, które dokonało się na krzyżu, ponieważ objawiona na krzyżu miłość Boga szczególnie mocno pociąga nas do Boga. Przybity do krzyża, cały poraniony i zakrwawiony, zmaltretowany Jezus, ukazuje nam postać Boga, który jest ciągle raniony przez nasz egoizm, przez nasze niewierności, przez czynione przez nas zło i popełniane przez nas grzechy. Przybity do krzyża Jezus, pomimo cierpień nie pała gniewem, nie przeklina ludzi i nie grozi im zemstą lub karami. Przybity do krzyża Jezus modli się o przebaczenie dla tych, którzy zadali Mu to cierpienie oraz obiecuje zbawienie przestępcy, który swoim czynem zasłużył na karę śmierci. W ten sposób Jezus ukazuje, że Bóg nie pragnie nas karać, ale pragnie naszego nawrócenia, pragnie abyśmy przyjęli Jego przebaczenie i Jego miłość, abyśmy żyli połączeni z Nim więzami miłości przez całą wieczność.

Męka Jezusa była jednorazowym wydarzeniem w historii, trwała przez kilka godzin. Jednak Męka Boga, którą cierpienie Jezusa ukazuje trwa nieustannie od czasu, gdy człowiek pogardził Miłością Boga i odszedł od Niego, aż po dzień dzisiejszy. Będzie trwać tak długo, jak długo człowiek będzie cierpiał, tak długo, jak człowiek będzie odrzucał miłość Boga.

Dlatego właśnie krzyż Jezusa, który ukazuje obecną miłość Boga do każdego z nas, jest ciągle aktualnym wydarzeniem. Jest wezwaniem Boga do przyjęcia Jego miłości, do odpowiedzenia miłością na Jego miłość.

Teraz jest czas na naszą odpowiedź. Ta odpowiedź zadecyduje o naszej wieczności. Nikt nie może uniknąć tej odpowiedzi. Brak świadomej odpowiedzi także jest odpowiedzią.