II Tydzień zwykły (Rok B)

1 Sm 3, 3b-10. 19; 1 Kor 6, 13c-15a. 17-20;-J 1, 35-42

Kiedy Jezus zobaczył idących za Nim dwóch uczniów, zapytał ich, „Czego szukacie?”

Myślę, że także teraz Jezus zadaje podobne pytanie każdemu z nas. Czego pragniesz? W jakim celu idziesz za mną? W jakim celu przyszedłeś do tego kościoła? Dlaczego uczestniczysz we Mszy św.?

Najprawdopodobniej także każdy z nas udzieli innej odpowiedzi.

Brat Piotra, Andrzej na zadane pytanie odpowiedział w dość dziwny sposób. Nie poprosił o nic konkretnego. Odpowiedział pytaniem: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?”

Co oznaczało to pytanie? Jakie pragnienie wyraził Andrzej tym pytaniem?

Może Andrzej chciał poznać nie tyle miejsce zamieszkania Jezusa, co raczej to, jak On żył. Może chciał poznać Jego samego. Może nawet chciał się z Nim zaprzyjaźnić i być z Nim razem. W każdym razie możemy powiedzieć, że jego pragnienie było nakierowane na samego Jezusa. Może nawet sam Andrzej nie był tego całkowicie świadomy, ale tym pytaniem ujawnił, że w głębi serca nie pragnie jakiegoś konkretnego daru, ale samego Dawcę.

Św. Augustyn, który poznał dobrze marność oraz wielkość życia ludzkiego, tak powiedział: „Stworzyłeś nas Boże dla siebie i niespokojne jest serce człowieka dopóki nie spocznie w Tobie, o Boże.” Tymi słowami Św. Augustyn wyraża prawdę, że stworzone na obraz i podobieństwo Boga serce człowieka jest tak wielkie, że żaden nawet największy dar Boga nie jest w stanie go napełnić. Nasze serce może być napełnione jedynie przez samego Boga. Jak długo nie przyjmiemy Boga, tak długo będziemy pragnąć, nasze serce nie będzie spokojne, nie będziemy szczęśliwi.

Czego pragniesz? Czy pragniesz Dawcę, czy też jedynie daru? Czy naprawdę szukasz i pragniesz Boga, czy jedynie próbujesz zadowolić się jakimś darem?

Wspólnota chrześcijańska jest zgromadzeniem ludzi, którzy podobnie jak uczniowie z dzisiejszej Ewangelii, ponad wszystko pragną poznać Jezusa, którzy pragną z Nim przebywać, ponieważ wierzą, że Jezus jest najdoskonalszym objawieniem Boga, że jest jedyną Drogą, która prowadzi do Domu Ojca. Dla chrześcijanina, podobnie jak dla św. Pawła, poznanie Jezusa jest wartością przewyższającą wszystkie inne wartości.

Jak możemy zrealizować to pragnienie? Co powinniśmy zrobić, jeśli pragniemy głębiej poznać Jezusa oraz ciągle z Nim przebywać?

Na te pytania Jezus odpowiada zaproszeniem: „Przyjdź i zobacz!”

Aby naprawdę poznać Jezusa i związać się z Nim głęboką więzią, nie wystarczy jedynie teoretycznie uczyć się o Jezusie. Nie możemy pozostać w miejscu, do którego przywykliśmy i w którym czujemy się swojsko i bezpiecznie, ale musimy pójść za Jezusem, pójść drogą, którą On wskazuje nawet, jeżeli tej drogi jeszcze nie znamy i czujemy się na niej niepewnie nawet, jeżeli odczuwamy lęk. Oczywiście nie chodzi tutaj o opuszczenie miejsca, w którym mieszkamy lub pracujemy. To byłoby stosunkowo łatwe. Chodzi o coś znacznie trudniejszego, a mianowicie o oderwanie się od tego wszystkiego, co cenimy bardziej niż miłość Jezusa, na czym polegamy bardziej niż na Jezusie. Chodzi o prawdziwe nawrócenie, czyli o zmianę myślenia, zmianę wartościowania, zmianę kryteriów wyboru, zmianę kierunku życia. Chodzi o to proces przemiany, dzięki której stanę się takim, jakim jest Jezus. Dopiero wtedy, kiedy stanę się takim, jakim jest Jezus, będę mógł przyjąć Boga i doskonale z Nim zjednoczyć.

Uczniowie, którzy opuścili wszystko i poszli za Jezusem dokonali wspaniałego odkrycia. Mówi o tym Paweł w liście do Koryntian. „…ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga…” Bóg, którego oni pragnęli i szukali już był przy nich, a nawet przebywał w ich wnętrzu.

Zgodnie ze słowami św. Jana, „Bóg pierwszy nas umiłował.” Możemy kochać Boga, ponieważ On kocha nas. Zanim my zaczęliśmy pragnąć Boga, On sam nas pragnął. Właściwie możemy pragnąć Boga tylko dlatego, że On sam nas pragnie. Zanim zaczęliśmy szukać Boga On już nas odnalazł.

To jest właśnie Radosna Nowina. Bóg, Stwórca świata i Dawca wszelkiego dobra, Ten, który jako jedyny może w pełni zaspokoić pragnienia naszych serc, nie znajduje się gdzieś daleko, ale przebywa w naszym wnętrzu. Już teraz możemy żyć w przyjaźni i serdecznej więzi z Bogiem. Już teraz możemy odpowiedzieć na Jego zaproszenie do miłosnej relacji. Już teraz możemy pozwolić Mu przemieniać nas w postać swojego umiłowanego Syna i kroczyć do pełnego zjednoczenia się z Bogiem.

Módlmy się o to, abyśmy podobnie jak uczniowie, poprzez kroczenie za Jezusem, coraz lepiej Go poznawali, coraz mocniej doświadczali tej wspaniałej prawdy, że Bóg nas kocha i że już dał nam siebie.

Módlmy się o to, abyśmy poprzez wierność naszej miłosnej więzi z Panem, byli stopniowo przemieniani w Niego samego, i coraz wierniej ukazywali Jego miłość tym wszystkim, którzy jeszcze jej nie znają.