Świętej Rodziny: Jezusa, Maryi i Józefa

Syr 3,2-6.12-14; Kol 3,12-21; Mt 2,13-15.19-23

Świętą Rodzinę: rodzinę Józefa, Maryi i Jezusa uważamy za rodzinę doskonałą, za rodzinę, którą każda inna rodzina powinna naśladować. Jednak nie wiemy zbyt dużo o tej Rodzinie. Nie znamy Jej codziennego życia. Czego właściwie możemy nauczyć się od Świętej Rodziny? W czym możemy Ją naśladować?

Z tych nielicznych opisów Świętej Rodziny, które możemy znaleźć w Ewangeliach, możemy poznać, że Jej życie nie było łatwe, że już od samego początku napotykali na różne bardzo poważne kłopoty, które groziły zerwaniem więzi Maryi i Józefa, a nawet zagrażały zdrowiu i życiu Jezusa. Po narodzeniu Jezusa z powodu śmiertelnego niebezpieczeństwa musieli uciekać z Izraela i przez kilka miesięcy żyli, jako uchodźcy w obcym kraju. Kiedy Jezus rozpoczął publiczną działalność, nie wszyscy członkowie Jego rodziny rozumieli sens tej działalności, niektórzy myśleli nawet, że postradał zmysły. Patrząc się na te problemy, można nawet powątpiewać, i pytać się o to, czy rzeczywiście Bóg był z Nimi, czy rzeczywiście Im błogosławił.

Jednak żadne z tych problemów, pomimo tego, że niewątpliwie były źródłem cierpień, nie zdołały zniszczyć tej Rodziny. Problemy te nie przeszkodziły Jezusowi wzrastać, stopniowo nabierać mocy i napełniać się mądrością. W tej Rodzinie, która borykała się z różnymi problemami, Jezus wyrósł na doskonałego człowieka, na człowieka, który był otwarty na potrzeby innych ludzi, który kierował się w swoim życiu jedynie miłością.

Z Ewangelii dowiadujemy się, że dla Maryi sprawą najważniejszą w Jej życiu było wypełnianie woli Bożej. Starała się zawsze poznać i zrozumieć, co Bóg pragnie, aby Ona uczyniła. Jednak przyjmowała wezwanie Boga, nawet wówczas, kiedy do końca nie rozumiała jego sensu. Możemy powiedzieć, że wierzyła i ufała Bogu bardziej niż samej sobie.

Józef niewątpliwie bardzo kochał Maryję. Jednak nawet On nie byłby w stanie przyjąć Maryi z jej dzieckiem, gdyby nie interwencja Boga. Nie byłby także w stanie uratować życia Jezusa, gdyby nie był otwarty na Boże natchnienia. Podobnie jak w życiu Maryi, także w życiu Józefa posłuszeństwo Bogu było sprawą najważniejszą.

Właśnie to zaufanie do Boga, to pragnienie kierowania się Jego wolą, ta gotowość spełnienia każdego pragnienia Boga było siłą Maryi i Józefa i nadawało ich wzajemnej relacji nadprzyrodzony charakter. Właśnie dzięki Ich otwartości i zaufaniu do Boga, żaden, największy nawet problem nie był w stanie zniszczyć Ich Rodziny, a co więcej w jakiś tajemniczy sposób napotykane problemy przyczyniały się do pogłębienia Ich wzajemnej więzi, oraz do realizacji zamysłu Bożego wobec Nich oraz wobec Syna Maryi.

Módlmy się, aby jak najwięcej ludzi, dostrzegło nadprzyrodzony wymiar własnej rodziny, aby poprzez zawierzenie Bogu, poprzez otwartość i pragnienie życia w zgodzie z Jego wolą, stały się miejscem działania Jego łaski i realizacji Jego zamysłu, aby stały się miejscem wzrostu miłości i mądrości.