środa, 19 września 2018

Wielu ludzi jest przekonanych, że Bóg ich nie kocha, ponieważ nie działa On zgodnie z ich oczekiwaniami.

Módlmy się o to, abyśmy uwierzyli, że Bóg nas kocha i czyni zawsze to, co jest dla nas najlepsze. Módlmy się o to, abyśmy odrzucili bezpodstawne, czy też nawet nierealistyczne oczekiwania wobec Boga i otworzyli nasze serca oraz nasze oczy, a poprzez przyjmowanie Jego działania oraz tego wszystkiego, co Bóg nam daje, ciągle doświadczali Jego miłości.

24 niedziela zwykła rok B

Dzisiejsze czytania zapraszają nas do zastanowienia się nad własną wiarą. Wzywają nas szczególnie do zastanowienia się nad tym, czy moja wiara jest prawdziwą wiarą chrześcijańską?  Czy jest ona zgodna z pragnieniem Jezusa?

Aby mieć wiarę chrześcijańską z całą pewnością potrzebne jest uznanie prawdy, że Jezus jest posłanym przez Boga Ojca Mesjaszem, jak również uznania prawdy, że Jezus jest wcielonym Synem Boga, że jest Bogiem, który stał się człowiekiem. Jednak samo uznanie Jezusa za Mesjasza oraz Syna Bożego nie wystarczy do tego, aby nasza wiara była prawdziwą wiarą chrześcijańską.

W dzisiejszym drugim czytaniu Św. Jakub pucza nas, że wiara chrześcijańska nie polega jedynie na posiadaniu pewnych przekonań. Poucza nas, że jeżeli nasze chrześcijańskie przekonania nie są wyrażane uczynkami, to oznacza, że te przekonania nie są rzeczywiste, że nasza wiara jest martwa.

To, co mówi św. Jakub jest prawdą, ponieważ rzeczywiście nasze uczynki, nasz sposób życia wyraża to, co jest w naszym wnętrzu.

Wiara jest żywa, czyli prawdziwie chrześcijańska, tylko wtedy, kiedy towarzyszą jej czyny. Oczywiście chodzi o czyny, które wynikają z praktykowania nauki Jezusa. Chodzi o czyny, które wynikają z naśladowania Jezusa we własnym życiu.

Rozwój takiej wiary dobrze widać w życiu Piotra. Po pewnym czasie przebywania z Jezusem, Piotr nabrał przekonania, że Jezus jest Mesjaszem. Moment wyznanie tej wiary ukazuje dzisiejsza Ewangelia. Jednak dzisiejsza Ewangelia ukazuje także, że wiara Piotra nie była jeszcze taką wiarą, jaką pragnął Jezus. Kiedy Jezus wyznał, że wkrótce zostanie aresztowany i zabity, Piotr zaprotestował i stwierdził, że to Jezus nie może tego dopuścić.

Piotr zaprotestował i starał się powstrzymać Jezusa przed kroczeniem drogą, która prowadziła do śmierci, przede wszystkim dlatego, że droga ta była całkowicie odmienna od drogi, którą Piotr sobie wyobrażał. Piotr był przekonany, że Jezus, jako Mesjasz pokona swoich wrogów i zostanie Królem Izraela. Natomiast Piotr jako ten, który zostawił wszystko, poszedł za Jezusem i stał się Jego zaufanym uczniem, będzie uczestniczył we władzy i przywilejach nowego króla Izraela. Właśnie w tym celu Piotr kroczyć za Jezusem. Kroczenie za Jezusem, który będzie aresztowany i zabity, oznaczało coś całkiem innego niż Piotr pragnął i oczekiwał. Kroczenie za tym Jezusem oznaczało narażenie własnego życia, oznaczało cierpienie.

Jezus przypomniał Piotrowi, że jeżeli Piotr chce być Jego uczniem, to musi zaufać Jezusowi tak mocno, aby mógł kroczyć nawet drogami, które nie zgadzają się z Jego wyobrażeniami, musi pozbyć się błędnych wyobrażeń oraz wszelkich oczekiwań, które opierają się na tych wyobrażeniach.

Ponieważ droga, którą wskazuje nam Jezus jest bardzo często odmienna od drogi, którą sobie wyobrażamy, kroczenie za Jezusem, wymaga wielkiego zaufania do Jezusa. Jednak nawet to zaufanie nie jest wystarczające, aby dojść do celu tej drogi.

Człowiek może dojść do celu drogi, którą wskazuje Jezus, albo inaczej, wiara człowieka będzie mogła wydać obiecane przez Jezusa owoce, tylko wtedy, kiedy człowiek ten będzie kroczyć tą drogą kierując się jedynie miłością do Jezusa, kiedy będzie pragnął stać się takim, jakim jest Jezus, kiedy będzie pragnął doskonale zjednoczyć się z Jezusem.

Wielu chrześcijan jest przekonanych, że życie zgodne z nauką Jezusa, jest formą zapłaty za życie wieczne. Czy też inaczej, wielu chrześcijan jest przekonanych, że jeżeli będą przestrzegać przykazań, które dał nam Jezus, to po śmierci uzyskają nagrodę w postaci życia wiecznego. Jednak takie przekonanie nie ma nic wspólnego z nauką Jezusa. Co więcej możemy nawet powiedzieć, że takie przekonanie jest zgodne z nauką Faryzeuszy, czyli z nauką, którą Jezus bardzo mocno krytykował.

Z całą pewnością życie wieczne jest stanem szczęścia, którego pragnie każdy człowiek. Jednak musimy pamiętać, że szczęście to nie wynika ze spełnienia naszych ziemskich pragnień oraz ambicji. Szczęście to wynika jedynie z miłosnego obcowania z Bogiem, wynika z jedności z Trójcą Świętą.

Jezus Chrystus nie tylko wskazuje nam drogę do życia wiecznego, ale sam jest Drogą, sam jest Życiem Wiecznym.  Jezus Chrystus jest Drogą do życia wiecznego, a co więcej sam jest Życiem Wiecznym, ponieważ, poprzez złączenie się z Jezusem więzami wiary, zaufania, nadziei i miłości, łączymy się z samym Bogiem, czyli zaczynamy uczestniczyć w życiu wieczny. Pogłębiając naszą wspólnotę z Jezusem poprzez kroczenie za Nim, pogłębiamy więź z Bogiem, czyli coraz pełniej uczestniczymy w życiu wiecznym. Jednocząc się z Jezusem jednoczymy się z Bogiem, czyli osiągamy pełnię życia wiecznego.

Módlmy się za wszystkich chrześcijan, aby nie poprzestawali jedynie na uznaniu Jezusa Chrystusa za Mesjasza oraz Syna Bożego, ale aby ciągle pogłębiali swoją miłość do Jezusa poprzez coraz lepsze poznawanie Jego Osoby oraz poprzez częste przebywanie z Jezusem,.

Módlmy się także o to, aby poprzez wierne kroczenie za Jezusem chrześcijanie pogłębiali swoje zjednoczenie z Jezusem, a poprzez pełne zjednoczenie z Jezusem osiągnęli pełnię życia wiecznego.

22 NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B (Mk 7,1-8.14-15.21-23 )

„Odpowiedział im: „Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: «Ten lud czci mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode mnie. Ale czci na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi»”

W Ewangeliach, podobnie jak w tej dzisiejszej, Jezus często krytykuje Faryzeuszy, dlatego też możemy odnieść wrażenie, że Faryzeusze byli złymi ludźmi. Co więcej możemy dojść do wniosku, że sami nie jesteśmy aż tacy źli, czy też tacy fałszywi, jak oni. Jeżeli przypadkiem dojdziemy do takiego wniosku to taka krytyka Faryzeuszy może stać się dla nas źródłem pocieszenia. Możemy nawet wysunąć wniosek, że wystarczy, abyśmy byli tacy, jacy jesteśmy, że nic nie musimy zmieniać w naszym życiu.

Jednak, kiedy czytamy Ewangelię musimy pamiętać, że została ona napisana dla chrześcijan. Jeżeli w Ewangeliach zawarta jest krytyka Faryzeuszy, to tylko, dlatego, że my także możemy popełnić podobne błędy, że my także możemy stać się ludźmi, którzy chwalą Boga, jedynie ustami, a których serca są bardzo daleko od Niego.

Aby czytanie Ewangelii miało sens, musimy czynić to w celu poznania tego, co Jezus chce mi osobiście ukazać, jakie chce mi dać wskazania tak, abym mógł realizować to w swoim życiu codziennym i przez to wzrastał w miłości, pogłębiał swoją jedność z Jezusem. Powinienem czytać Ewangelię nie w tym celu, aby utwierdzać się w obecnych przekonaniach, ale w tym celu, aby moje serce stopniowo przybliżał się do Boga.

Aby zrozumieć błąd, jaki popełniali Faryzeusze, musimy przypomnieć sobie to, kim oni byli. Czytaj dalej 22 NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B (Mk 7,1-8.14-15.21-23 )

sobota, 1 września 2018

„Podobnie też [jest] jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. 15 Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. „Mt25,14-15

Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam prawdę o tym, że wszystkie nasze zdolności, nasze siły oraz możliwości są darem Boga, oraz prawdę o tym, że Bóg udzielił nam tych darów dla spełnienia pewnej misji. Konkretna misja każdego z nas jest odmienna, ale wszyscy jesteśmy wezwani do życia w miłości, czyli do tego, aby używać otrzymanych darów dla dobra innych ludzi.

Módlmy się o to, abyśmy używali wszystkich naszych zdolności, sił i możliwości zgodnie z intencją Dawcy, abyśmy mogli w ten sposób przygotować się na przyjęcie największego Daru, jakim jest sam Bóg.

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą.” Mt 23,13.

Uczeni w Piśmie i faryzeusze nie mogli wejść do Królestwa Bożego, ponieważ nie uznawali własnych błędów oraz grzechów i usiłowali je ukryć przed sobą oraz innymi ludźmi, poprzez wywyższanie się, krytykowanie, czy też dyskryminowanie innych ludzi.

Módlmy się o to, abyśmy ufając miłosierdziu Bożemu mieli odwagę poznać i uznać nasze własne błędy i grzechy. Módlmy się także o to, abyśmy poprzez przyjęcie miłosiernej miłości Boga, zostali wyzwoleni z naszych zniewoleń, pogłębiali naszą więź z Jezusem i ciągle wzrastali w miłości.