XVI NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B

„Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.” Mk 6,34

Myślę, że ludzie chętnie słuchali i ciągle chętnie słuchają Jezusa w różnych czasach, w różnych miejscach i kulturach, przede wszystkim dlatego, że mówi On o tym, co każdy człowiek pragnie w głębi swego serca. Ponieważ Jezus poucza nas o miłości, którą każdy bez wyjątku człowiek pragnie w głębi swego serca, słowa Jezusa rezonują z najgłębszymi ludzkimi pragnieniami.

Niestety pomimo tego, że wielu ludzi chętnie słucha Jezusa, a co więcej pomimo tego, że wielu ludzi jest przekonanych, że Jezus ukazuje nam pełną prawdę o miłości, większość z nich nie może się zdobyć na to, aby tą naukę Jezusa wprowadzić w życie. Jedni ludzie wybierają jedynie Czytaj dalej XVI NIEDZIELA ZWYKŁA – ROK B

piątek, 20 lipca 2018

„Gdybyście zrozumieli, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary4, nie potępialibyście niewinnych.” Mt12,7

Niestety zarówno w przeszłości, jak i we współczesnych czasach, w imię religii, a nawet w imię samego Boga, wielu ludzi wzajemnie się rani, a nawet zabija. Można powiedzieć z całym przekonaniem, że czyniący tak ludzie absolutnie nie znają Boga. Można tak powiedzieć, ponieważ sam Bóg przez Jezusa Chrystusa, objawił nam, że kocha wszystkich ludzi i dla każdego człowieka pragnie jedynie dobra. Bóg objawił nam, że nie tylko nas kocha, ale także, że pragnie, aby ludzie kochali się wzajemnie.

Módlmy się o to, aby ludzie, którzy w imieniu Boga czynią zło i szkodzą innym ludziom nawrócili się i aby zgodnie z wolą Boga, już więcej nie żyli dla jakichś organizacji lub ideologii, ale dla dobra innych ludzi.

Módlmy się także o to, abyśmy nigdy, w żadnym celu nie poświęcali życia innych ludzi, ale gdy nadejdzie taka konieczność, podobnie jak sam Jezus Chrystus byli w stanie poświęcić swoje własne życie dla dobra innych ludzi.

czwartek, 19 lipca 2018

„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.”  Mt11,29

Jeżeli człowiek dąży do nierealnego celu, to niezależnie od tego ile posiada siły, niezależnie od tego jak wielką ma nadzieję na osiągnięcie tego celu, niezależnie od tego ile wysiłku włoży w spełnienie swojego pragnienia, jego wysiłek z góry skazany jest na niepowodzenie. Człowiek ten nie tylko nie osiągnie celu i zmarnuje swoje siły, ale także doświadczy zawodu i frustracji, jego olbrzymi wysiłek spowoduje jego własne cierpienie..

Jednym z takich nierealnych celów jest osiągnięcie szczęścia o własnych siłach. Ponieważ człowiek jest stworzymy na obraz i podobieństwo Boga w tym celu, aby przez całą wieczność uczestniczyć w miłości Boga, jedynie osiągnięcie doskonałej jedności z Bogiem, może zaspokoić pragnienie serca człowieka. Jedynie jedność z Bogiem jest dla człowieka stanem doskonałego szczęścia.

A ponieważ jedność dwóch osób jest owocem ich wspólnemu działaniu, ani człowiek nie może osiągnąć jedności Bogiem, bez Jego współdziałania. Podobnie Bóg nie może spełnić swojego pragnienia miłosnej jedności z człowiekiem bez współpracy człowieka.

Z całą pewnością kroczenie za Jezusem nie jest łatwe, wymaga wielkiego wysiłku i wielkiej cierpliwości. Ponadto wymaga rezygnacji z wielu przyjemności oraz akceptacji

wielu cierpień. Jednak ten wysiłek jest sensowny, ponieważ prowadzi do jedności z Bogiem, prowadzi do celu, dla którego zostaliśmy stworzeni, do osiągnięcia doskonałego szczęścia, którego każdy z nas pragnie w swoim sercu.

środa, 18 lipca 2018

„W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” Mt 11,25

Podobnie, jak niemowlak nie może żyć bez pomocy swoich rodziców, czy też pomocy innych ludzi, tak samo wszyscy ludzie nie mogą żyć bez pomocy Stwórcy, nie mogą żyć bez pomocy Boga Ojca. Tym bardziej żaden człowiek nie jest w stanie zdobyć własnymi siłami życia wiecznego, czyli nie jest w stanie jedynie poprzez własny wysiłek nawiązać miłosną więź z Bogiem i osiągnąć pełną jedność, czyli po prostu nie jest w stanie o własnych siłach osiągnąć pełnego i trwającego przez całą wieczność szczęścia.

Módlmy się o to, aby coraz więcej ludzi uznało swoje ograniczenie i podobnie jak niemowlę z wielką ufnością przyjmuje pomoc swoich rodziców, przyjęli Jego pomoc i w pełni zaufali Jego przewodnictwu i poprzez życie zgodne z Jego wolą wzmacniali więź zaufania oraz więź miłości i kroczyli w kierunku pełnej jedności.

wtorek, 17 lipca 2018

„A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, zostałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie». „ Mt,11, 23-24

Poprzez swoją nauczanie oraz poprzez swoje życie Jezus Chrystus ukazał nam miłość Boga. Dlatego wiemy teraz, że Bóg kocha każdego bez wyjątku człowieka i każdego zaprasza do życia w miłosnej relacji z Nim samym, do uczestniczenia w życiu Trójcy Świętej, która jest Żywą i Doskonałą Miłością.

Na podstawie nauki Jezusa wiemy także, że to zaproszenie nie jest otwarte na całą wieczność. Jest otwarte jedynie na pewien czas. Po upływie tego czasu, ludzie, którzy odrzucili Boże zaproszenie, nie będą w stanie go przyjąć nawet, jeśli tego będą bardzo pragnęli.

Najprawdopodobniej właśnie to niemożliwe do zrealizowania pragnienie, oraz świadomość tego, że niemożliwość ta jest konsekwencją własnej wolnej decyzji, co gorsza konsekwencją, od której w żaden sposób nie będzie można uciec, będzie powodować cierpienie, które będzie trwało przez cała wieczność.

Módlmy się o to, aby ludzie, którzy już przyjęli zaproszenie Boga do życia w Jego Miłości, byli wierni Miłości Boga i w ten sposób ukazywali Jego Miłość ludziom, którzy jeszcze Jej nie znają i przekazywali im Boże zaproszenie.